Wojciech Kuczok, Spiski, Przygody tatrzańskie. Recenzja.

Poezja futbolu i inne mity polskie

Z piłką nożną nie ma żartów. Dystans do spraw najwyższej wagi futbolowej jest szczególnie niewskazany, gdy na przekór niedowiarkom, marudom i ignorantom, na przekór systemowi czy nastrojowi powszechnej smuty – Polska aspiruje na mistrza świata kopanego sportu. Wojciech Kuczok już od początkowych stron swojej najnowszej książki każe odczuwać nam wagę i gorączkę futbolowych zmagań, adrenalinę mundialowych potyczek, klimat sportowego ducha, a tym samym i ducha patriotycznego. Rozpoczyna bowiem swą opowieść od wydarzeń, których tłem jest jeden z najbardziej emocjonujących dla Polaków mundiali w historii.

Hiszpania. Rok 1982. Kadra Piechniczka po spektakularnych zwycięstwach z Peru czy z Belgią,  staje wreszcie do pojedynku na murawie z reprezentacją ZSRR. Za polskimi oknami szarość, smutek i stan wojenny. W sercach Polaków – gorączka. I to właśnie podczas tych znaczących chwil, przed ekranem szeleszczącego telewizorka, Kuczok usadawia swoich pełnych futbolowych nadziei bohaterów. Kiedy jednak rozgrzane emocje ucichną, a w powietrzu zawiśnie jedynie głuchy jęk niedosytu (…a było tak blisko…), polska rzeczywistość za oknami uporczywie będzie trwać. Mimo ciągłych przeobrażeń i zmiany jakości życia (autor rozgrywa dalsze wydarzenia w rytmie „futbolowym”, popychając akcję na początku każdego rozdziału o cztery lata, zmiany te możemy więc obserwować na kartach „Spisków”) pewne elementy polskiej obyczajowości pozostają niezmienne.

Ukochany kraj, umiłowany kraj…

Wodka-do-ostatniej-kropliA w tym kraju wódka leje się strumieniami. Kuczok częstuje swojego czytelnika pisaną w sposób zawadiacki satyrą – gdzie polskość do entej potęgi wyziera z każdego zakątka. „Spiski” czyta się tak dobrze, jak ogląda się komedie z lat 80, które swoim absurdem zmuszają odbiorcę do gromkich wybuchów śmiechu, zaznaczając, że śmieje się on sam z siebie – siebie jako Polaka. Tutaj nie tylko Tatry są polskie. W krzywym i przejaskrawionym zwierciadle odbijają się polskie postacie, dialogi i zwyczaje. W ekstatycznych, nasyconych przesadą monologach głównego bohatera, w łobuzersko przemontowanych polskich mitach (polowanie na niedźwiedzia, grzybobranie, wesele czy choćby wspólne oglądanie piłki nożnej) odnajdujemy siebie i swoich rodaków.

Dają się tu także usłyszeć echa PRL-owskiej prozy (Redliński, Nowak), gdzie obyczajowość podkreślano baśniową otoczką. I tak, perypetie bohatera „Spisków”, choć tak silnie wkomponowane w realia polskiego świata oraz polskiego folkloru, wciąż przeplatają się z dziwacznymi cudownościami i magicznymi rozwiązaniami akcji. Niemalże epicka wyprawa przez góry do czarownicy Jadwichy; natura, która mści się na człowieku i zsyła na niego plagę; wiara w gadające zwierzęta lub nieoczekiwana orgia w mgłach wysokich gór – nadnaturalne wątki nieustannie towarzyszą tym najprawdziwszym.

Pamiętnik z okresu dojrzewania

A do tych najprawdziwszych na pewno należy nostalgia głównego bohatera – narratora. To chłopak ze Śląska, który po pierwszych, tatrzańskich wakacjach z rodzicami, będzie w góry powracał regularnie. Zawsze jednak trochę obcy, niedoceniony na tle góralskiej jurności (i „nieziemskich mocy regeneracyjnych” górali), mimo to traktujący Tatry jako swoistą „utulnię”, azyl, do którego wskazana jest systematyczna ucieczka przed przytłaczającą rzeczywistością. Wraz z tokiem opowieści jesteśmy świadkami jego dojrzewania. Poznajemy go jako zaledwie chłopczyka, który ochoczo rozpala w góralskich, niewtajemniczonych rówieśnikach ducha futbolowego (kiedy Polska przegrywa w półfinale, nasz bohater zostaje odrzucony przez tatrzańską społeczność).

Tatry-Morskie-OkoKolejne jego powroty w górskie strony to doświadczenia chłopaka już dojrzalszego, aż w końcu mężczyzny. Tutaj przeżywa on pierwszą seksualną przygodę, tu się zakochuje, tu przyjeżdża, by w samotności oddawać się górskim kontemplacjom, analizować siebie i swoje życie. Zza gorzkiej komedii, gdzie śmiać się możemy przez łzy z polskiej obyczajowości, rechotać w rytm spisywanej przez Kuczoka satyry na górali, przeżywać zabawne i nieprawdopodobne perypetie, przebija się cicha sentymentalność – opowieść o przemijaniu i pożegnaniach bądź tęsknocie do stałości rzeczy.

Poza cierpką komedią będziemy świadkami dramatu rozkładu małżeństwa lub problemu relacji dojrzałego syna z ojcem, któremu daleko do autorytetu. Żaden z tych poziomów nie będzie wysuwał się na plan pierwszy. Będą istniały obok siebie, tak jak i istnieją tu dwa „języki” – jeden, stylizowany na góralszczyznę, drugi, stylizowany na poetyckość. Sprawność pisarstwa Kuczoka imponuje. Oprócz językowych „perełek”, zbitek słownych niezwykle trafnych, a oryginalnych, niemalże lirycznych wstawek, możemy oczekiwać narracji płynnej, naturalnej i wiarygodnej. U Kuczoka nie ma konstrukcji zbytnio wydumanych, wykreowanych, a tym samym rażących swoją manierą. Autor „Spisków” jest bardzo „swój”, jest bardzo ludzki. Pisze prosto, choć paradoksalne nie operuje językiem prostym do końca.

Wojciech-Kuczok-2005Dalej, z Kuczokiem w góry!

Warto się wybrać z autorem „Spisków” w podróż po Tatrach. Nie zabłądzimy, nie zmęczymy się, nie zagubimy w kniejach nadętych metafor, nie zastanie nas ani noc, ani inne niebezpieczeństwo. Marsz będzie lekki, nie grozi nam zadyszka, nie zje nas żaden niedźwiedź. Kuczok, jako wprawny obserwator i utalentowany przewodnik o ogromnym poczuciu humoru, prowadzi tylko przez ścieżki nadzwyczajnie swojskie i znajome, zaprowadza w miejsca, które już oglądaliśmy lub oglądamy na co dzień. Co więc w tej podróży wyjątkowego? Warto zajrzeć w te miejsca na nowo – tym razem z perspektywy autora. On pozwoli nam westchnąć z nostalgią, może i nas wzruszyć, gdzieniegdzie szczerze się dzięki niemu uśmiejemy. Codzienne szlaki urozmaici swoistą magią, przez co na koniec tej baśniowej podróży będzie nam trochę żal opuszczać Tatry – barwne i żywe Tatry według Wojciecha Kuczoka.

Wojciech Kuczok, Spiski. Przygody tatrzańskie, wyd. WAB, Warszawa 2010.

Dorota Jędrzejewska

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: