George Orwell, Kilka myśli o ropusze zwyczajnej oraz inne nieznane szkice, opowiadania i eseje. Recenzja.

Orwell na różne sposoby

George Orwell to nazwisko instynktownie łączone z „Folwarkiem zwierzęcym” i „Rokiem 1984”. Swiftowskie, prorocze antyutopie skutecznie wywindowały pseudonim pisarski Erica Blaira do czołówki ponadczasowych i najważniejszych angielskich twórców pióra. Ale George Orwell to nie tylko krytyk życia politycznego. To także wnikliwy obserwator najsmutniejszej prozy życia. Bohaterowie mniej znanych powieści jego autorstwa – włóczędzy, bezdomni, robotnicy, borykający się z przytłaczającymi kłopotami finansowymi zwyczajni obywatele – z ambony twórczości pisarza formułują coś na kształt głosu ludu. Orwell często wypowiadał się w imieniu angielskiej klasy robotniczej, której niełatwo było ułożyć sobie godne życie w Wielkiej Brytanii lat trzydziestych.

George Orwell to także bardzo płodny eseista i dziennikarz. Dociekliwy, wrażliwy i niespokojny. „Kilka myśli o ropusze zwyczajnej oraz inne nieznane szkice, opowiadania i eseje” to z kolei najnowszy wydany w Polsce zbiór tekstów Orwella, formułujących obraz świata widziany jego oczami. Oczami pisarza, publicysty i społecznika.

Sięgając po tę lekturę, trzeba być świadomym, że to jedynie kropla w całym oceanie znanych i kanonicznych już tekstów, publikowanych przez Orwella. To gratka dla sympatyków pisarza. Natomiast czytelników, którzy po Orwella sięgali z rzadka, dawno bądź wcale, nowy zbiorek jego tekstów będzie się upominał, że należy niezwłocznie sięgnąć także po inne jego dzieła. Lekturę tę można zatem traktować jako uzupełnienie już znanego, albo zachętę do dalszego z Orwellem obcowania.

Orwell pisze już jako nastolatek. Z początku zafascynowany jest opowieścią kryminalną z trupem w tle. Zbiór ten zaczyna się od jego pierwszych, jeszcze naiwnych i nieoszlifowanych opowiastek. Później, do procesu pisania będzie podchodził bardzo skrupulatnie. „Kilka myśli…” pozwoli nam zajrzeć za kurtynę jego twórczości, uzyskamy tutaj możliwość pobuszowania w orwellowskich zapiskach i planach treści. Wydawca w przypadku tych notatek popisuje się zmysłem detektywistycznym i w przypisach starannie informuje czytelnika o szczególikach (choćby o charakterze pisma autora, rodzaju długopisu lub pióra), które mają umieszczać tekst w czasie, wpleść go w znaną już biografię pisarza oraz dostarczać informacje o historii powstania powieści.

Orwell-BBCOrwell czyta i ocenia. Znajdziemy tu kilka jego recenzji i publicystycznych refleksji na temat wybranych rejonów angielskiej literatury. Ocenia także politykę. Mówi o socjalizmie, komunizmie, wróży przyszłość swojemu krajowi. Teksty publicystyczne również zostały wyposażone w obszerne, skrupulatne przypisy, bardzo zresztą pomocne w lekturze. Większość z tych szkiców to publikacje prasowe, pisane pod wpływem danej chwili, wymyślane na dany, bieżący dzień. Przeważnie obejmują one niewielki, szczegółowy fragment ówczesnej rzeczywistości, dla nas już obcy i odległy.

Orwell i tutaj niezmiennie troszczy się o los najsłabszych. Trzeba wiedzieć, że na pewnym etapie swojego życia pisarz „wszedł” do opisywanego przez siebie ludu i na własnej skórze zapoznawał się z warunkami nędznego życia, stał się jego częścią. Stąd teksty ”Bezrobocie”, „Jeden dzień z życia włóczęgi”, czy ‘Londyńscy żebracy”. Styl Orwella jest suchy, reporterski. Autor szczegółowo, beznamiętnie opisuje smutek i biedę tamtej szarej części społeczeństwa. Z jego słów przebija też gorycz i wstyd za ten uwłaczający człowiekowi stan rzeczy w Wielkiej Brytanii.

Ciekawe jest to, że tych kilka zebranych myśli pisarza dają nam go poznać od zupełnie prywatnej strony. To dzięki nim dowiemy się, jaką Orwell lubił najbardziej pogodę, co myśli o brytyjskiej kuchni (podsunie nam nawet kilka przepisów), wyzna swoją sympatię do rupieci kupowanych w sklepach z antykami, opowie o swoim utopijnym, wymarzonym pubie. Z szkiców tych wyłoni się obraz wrażliwego intelektualisty, czułego na piękno zwyczajności, rozmiłowanego w świecie. I mimo wszystko – wierzącego w człowieka. Bo – jak daje do zrozumienia swojemu czytelnikowi – w człowieku tak naprawdę jest więcej dobra niż zła. Mimo że „w fabrykach zbrojeniowych piętrzą się stosy bomb atomowych, patrole policyjne krążą po mieście, z megafonów płynie rzeka kłamstw, to Ziemia nadal krąży wokół Słońca i ani dyktatorzy, ani biurokraci, choć bardzo im się to nie podoba, nie odwrócą tego” – mówi Orwell na przekór złu, o którym pisał, na przekór posępnej historii, której był świadkiem. Warto go poznać także od tej strony.

George Orwell, Kilka myśli o ropusze zwyczajnej oraz inne nieznane szkice, eseje i opowiadania, tłum. Bartłomiej Zborski, wyd. Świat Książki, Warszawa 2011.

Dorota Jędrzejewska

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: