Jose Saramago, O malarstwie i kaligrafii. Recenzja.

Pędzlem czy piórem? – z pamiętnika artysty

Ale naprawdę powiem, że żaden wykonany moimi rękami rysunek ani obraz nigdy nie wyraził tego, co do tej konkretnie chwili zdołałem i odważyłem się napisać – powie malarz portrecista zaledwie na pięćdziesiątej stronie swojego pamiętnika – zapisu refleksji na temat aktualnej twórczości. „O malarstwie i kaligrafii” jest udaną próbą odkrycia duszy artysty, wydobyciem z jej najskrytszych zakamarków tajemnic, rozliczeniem z samym sobą, z otoczeniem – swoistym odszyfrowaniem siebie, nie tylko jako malarza, początkującego pisarza, ale i człowieka.

Narratora początkowo trudno polubić. Wydumany erudyta w dojrzałym wieku, cyniczny, bardzo pewny siebie i bardzo drobiazgowy. Dokładnie, obsesyjnie wręcz analizuje obserwowany świat, każde skierowane ku niemu słowo, każdy gest, każdy sygnał. Kalkuluje, prowadzi „taktyczną grę”, rozkładając ludzi i wydarzenia na części pierwsze – w jaki sposób podać rękę, jakim tonem powiedzieć „do widzenia” i jakie to niesie ze sobą  konsekwencje? Analizy te uświadamiają jednak czytelnikowi, że przekonanie o wysokiej wartości narratora jest tylko fasadą. H. (tak sam siebie nazywa na kartach książki) w rzeczywistości jest zabłąkany, samotny, niepewny swoich atutów, zagubiony w kontaktach międzyludzkich. Brakuje mu celu, powołania, czuje się niespełniony. Niezrealizowane aspiracje, niezadowolenie z efektów swojej twórczości, staje się przyczyną frustracji, poczucia życiowej porażki.

H. maluje portrety. Marzy o wielkiej sztuce, tymczasem jest jedynie rzemieślnikiem, wykonującym bez polotu podobizny zmanierowanych bogaczy. Czuje, że tworzy obrazy fałszywe, zakłamujące rzeczywistość. Artystyczny portret o jakiejkolwiek wartości powinien w jego mniemaniu odbijać nie tylko fizyczność malowanego, ale ujmować w ramy również jego duszę, wydobywać psychologię. Złość na siebie i swoją nieudolność sprawia, że H. sięga po pióro. Pisze o swojej twórczości, o sobie i o swojej „pustyni”.

Opowieść snuta przez H. posiada trzy wyraźnie wyodrębniające się wymiary. Pierwszy jest zapisem bieżących wydarzeń. Narrator przywołuje historie o swoich kobietach, przyjaciołach, trybie życia, szarej codzienności. Nie doszukamy się tu zwrotów akcji i szybkiego tempa narracji. W życiu H. nie dzieje się wiele. Artysta tworzy swój własny świat na poukładanej, jak to nazywa, pustyni – niezamieszkanej, ale zamieszkalnej. Gawędę na temat wolno płynącego życia nieustannie przerywa ogólnymi, celnymi obserwacjami dotyczącymi obyczajowości: specyfiki przyjaźni czy miłości.
Drugi wymiar pamiętnika to refleksja na temat sztuki. Od szczegółowych analiz osobistego procesu twórczego, maniakalnego powracania i karania się na zapisywanych kartach za błędy i nieporadność wobec stawianych sobie celów, H. przechodzi do ogólniejszych rozważań. Próbuje odpowiedzieć na uniwersalne pytania: czemu służy malarstwo? Po co pisarz pisze? Ile w obrazie jest samego malarza, ile w powieści pisarza? W pewnych momentach wywód staje się traktatem niemalże teoretycznym, gdzie pisarz jasno określa różnice i podobieństwa między twórczością pisarską a malarską, rozmyśla nad literackością obrazu i obrazowością literatury.

Trzecim i ostatnim jaskrawo wyróżnionym wymiarem powieści są tzw. „ćwiczenia autobiograficzne”. Jest to zapis podróży H. do Włoch – książka w książce, której rozdziały H. wplata między ciągłą nić fabularną swojej historii. Jest to szczegółowy, literacki opis włoskich muzeów, dzieł sztuki, które przed laty H. miał okazję podziwiać, przemierzając wzdłuż i wszerz Italię. Najwygodniej będzie śledzić te strony czytelnikowi, który miał okazję odwiedzić już tamte miasta i z pieszczotliwie opisywanymi rzeźbami i obrazami spotkał się  na żywo. Przewodnik po Italii czyta się jednak bardzo płynnie, bez względu na posiadane doświadczenie turystyczne. Z zaciekawieniem można śledzić odczucia estetyczne narratora, który potrafi sprawnie wyrazić je za pomocą literackich narzędzi. Łączy w ten sposób dwie sztuki, które tak drobiazgowo porównuje przecież w innych partiach tekstu.

Jose-Saramago (www.lidous.net)W trakcie całej opowieści narrator nieustannie stosuje wtręty dotyczące uprawianego pisania. Dokładnie objaśnia dlaczego używa takiego, a nie innego słowa, dzieli się wrażeniami, które niesie ze sobą pisanie pamiętnika, tłumaczy się przed czytelnikiem z użytych sztuczek i zabiegów literackich. Ten autotelizm sprawia, że czytelnik ma wrażenie bezpośredniego uczestnictwa w procesie tworzenia, zagłębia się w jego tajniki. Powoli także zaprzyjaźnia się z narratorem, który okrywa przed nim swój intymny świat.
Śledząc przemyślenia H., mamy wrażenie, że trochę go podglądamy, podpatrujemy nie tylko jego działania, ale każdą, nawet najbardziej poufałą myśl, każde uczucie.
Pisanie to nieoczekiwanie ewoluuje. Początkowo wypełniona literami kartka ma być uzupełnieniem braków w malarskim warsztacie, posłużyć jako swoisty „aneks” do obrazów. Tymczasem staje się jednocześnie: próbą literacką na większą skalę, pamiętnikiem, autobiografią, rozliczeniem z samym sobą, „dokręceniem w sobie jakiejś śruby”. Pisanie pozwala H. spojrzeć na pewne elementy swojego życia z całkiem innej perspektywy, jednocześnie wydobywając z niego cechy, które wcześniej trwały w uśpieniu lub zostały nieświadomie ukryte. H. dojrzewa jako artysta, dojrzewa też jako człowiek. Nie jest już słaby, potrafi podjąć wyzwania w życiu osobistym i w życiu twórczym.

Historia H. opowiedziana jest w sposób iście gawędziarski, „mówiony”. Długie zdania, specyficzna interpunkcja, zejścia z tematu, rozbudowane wtręty początkowo mogą sprawić czytelnikowi kłopot. W trakcie lektury jednak zaczynamy niemalże słyszeć głos narratora, który brzmiąc nam w głowie, czyni „kaligrafię” autentyczną opowieścią. Posiadając w sobie choć trochę artysty, będąc czułym na sztukę – warto posłuchać tego głosu. Opowiada on bowiem cenną, wartościową i w dużym stopniu autentyczną historię dojrzewania uczuć.

José Saramago, O malarstwie i kaligrafii, przeł. Wojciech Charchalis, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2010.

Dorota Jędrzejewska

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: