Kaja Malanowska, Drobne szaleństwa dnia codziennego. Recenzja.

Maja ma depresję

Maja ma depresję. Nie śpi, nie je, chudnie, krzyczy, wyje, płacze, histeryzuje. Jest słaba, jest mała i przytłoczona. Uzależniona od innych. Nie potrafi zacisnąć zębów, nie potrafi wziąć się w garść, ogarnąć otaczającej ją rzeczywistości w jedną, spójną całość i nareszcie żyć pełnią życia.

A mogłaby. Ma męża, który chyba ją kocha. Ma córkę, która dorasta i potrzebuje matki. Ma świetnych przyjaciół, wykształcenie i pracę w zawodzie. Świat spogląda na nią łaskawie, nie rzuca kłód pod nogi, nie kpi, nie naigrawa się. Mimo sprzyjających okoliczności Maja nieustannie się udręcza, miota, szarpie, nie wie gdzie szukać pomocy, łyka pigułkę za pigułką – a pełna świadomość dojmującej bezradności podłamuje ją jeszcze bardziej. Depresja to błędne koło. Maja dobrze wie, co robi źle, dostrzega bezcelowość swoich histerii – mimo to z premedytacją brnie w nie dalej.  Jednocześnie czuje się coraz bardziej żałosna, coraz bardziej śmieszna – i tymi uczuciami bezlitośnie się katuje. Wciąż odbiera sobie nikłe już poczucie wartości, jeszcze bardziej tłumi oddech i wykańcza. Maja w trakcie „Drobnych szaleństw dnia codziennego” stacza walkę z samą sobą, niektóre pojedynki wygrywa, niektóre przegrywa nad wyraz spektakularnie.

Literacki debiut Kai Malanowskiej to książka – blog, której treść opiera się na faktach wyrwanych wprost z życia autorki. Pisanie miało tutaj działać terapeutycznie, przynosić ulgę w autentycznej chorobie. „Skutkiem ubocznym” tej terapii okazała się powieść. Wbrew pozorom, daleko jej jednak do naiwnej, blogerskiej pisaniny. Malanowska mile zaskakuje wyrobionym, można powiedzieć – rasowym warsztatem pisarskim. Język jakim się posługuje, jest lekki, elastyczny i płynny. Umiejętność ekspresyjnego wyrażania myśli przez autorkę cieszy swoją energetycznością. „Drobne szaleństwa” czyta się naprawdę dobrze. Nie jak bloga – ale jak fajną, interesującą prozę.

A proza ta nie zawodzi również na poziomie treści. Choć bohaterka ma prawo irytować. Jej irracjonalne zachowanie mogłyby działać na nerwy, mogłyby męczyć. Na szczęście tego nie robi. Kiedy Maja wybucha płaczem już po raz setny i zadręcza emocjonalnie swoje najbliższe otoczenie i samą siebie – to i tak dajemy jej szansę, staramy się zrozumieć, wybaczamy i słuchamy jej opowieści z zaciekawieniem. Bo Maja, nawet w swoich najbardziej panicznych zachowaniach, jawi się jako błyskotliwa, ciekawa i sympatyczna kobieta. Jej wynurzenia i monologi, kipiące trafnym cynizmem oraz autoironią, kreują bohaterkę dwojaką – z jednej strony zupełnie zagubioną, zupełnie niewierzącą w swoje siły i możliwości. Z drugiej natomiast – wściekłą, energetyczną furiatkę, która do powiedzenia ma bardzo wiele. Która widzi bardzo dużo, obserwuje drobiazgowo i czuje intensywnie. Czuje za trzech.

Bo Maja mocno odczuwa otaczającą ją rzeczywistość. Jest wnikliwą obserwatorką i hojnie dzieli się z czytelnikiem swoimi szczegółowymi spostrzeżeniami. A z nich wyłania się obraz współczesnej obyczajowości Warszawy i nas samych – we współczesności osadzonych. Maja w wyciąganiu wniosków, dotyczących swojego otoczenia, jest czasem bezlitosna. Trafnie i gorzko stawia diagnozy o swoich bliższych i dalszych znajomych, bądź całkiem przypadkowych ludziach, anonimowych twarzach z ulicy. Odnajdujemy w jej wynurzeniach prawdziwy, dobrze nam znany pejzaż dnia codziennego.

„Drobne szaleństwa…” to książka depresyjna i niedepresyjna w jednym – wesoła i gorzka jednocześnie. Pisana z ikrą i zapałem, często w gniewie, czasem w apatii. Kąśliwa, niepozowana i szczera. To literatura kobieca, ale nie babska. Mocno zakorzeniona w rzeczywistości, nie uciekająca w „wirtualne”, wygłaskane wizje. Dodatkowo dobrze napisana. Warto zajrzeć, warto przeanalizować, niezależnie od stanu ducha.

Kaja Malanowska, Drobne szaleństwa dnia codziennego, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.

Dorota Jędrzejewska

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: