Giles Milton, Nos Edwarda Trencoma. Powieśc historyczna z mroczną intrygą i serem. Recenzja.

Frapujący zapach historii

Był rok 1969. Edward Trencom ser miał we krwi. Gdy głęboko wciągał powietrze, by napełnić nozdrza lekko stęchłym zapachem Tomme de Savoie, Buchette czy Tulumotyri, jego serce napełniało się radością, a oczom wyobraźni ukazywały się sielskie obrazki. Edward nos miał wyjątkowy. Za pomocą węchu potrafił rozróżnić nie tylko gatunek sera, ale wskazać nawet krowę, która użyczyła mleka do jego produkcji. Nadzwyczajne zdolności całej rodziny Trencomów pozwoliły im od pokoleń prowadzić najlepszy w Anglii sklep z serami. Nos Edwarda bowiem – wydatny, długi, orli, zwracający uwagę wyjątkową „grecko-rzymskością” – był nabytkiem dziedziczonym. To już w połowie XVII wieku Humphrey Trencom przyszedł na świat, zadziwiając wszystkich wkoło wydatnością i umiejętnościami swojego atrybutu. Inni Trencomowie również chlubili się tą cechą urody. Ona jednak nieszczęśliwie wiązała się z tajemniczą klątwą.

O tejże klątwie Edward dowiaduje się, gdy sklep z serami odwiedza tajemniczy Grek. Ten bowiem ostrzega Mistrza Serów przed śmiertelnym niebezpieczeństwem. „Co takiego?!” – pomyśli zdziwiony Edward. Któż chciałby zburzyć spokój przykładnemu, ułożonemu i (gdyby nie nos) całkiem przeciętnemu obywatelowi? Jest to jednak prawda, wszak właśnie wtedy Edward spostrzeże, że każdy jego ruch jest śledzony.

Partenon

Tak zawiązuje się akcja skonstruowana przez historyka Gilesa Miltona na kartach jego debiutanckiej powieści pt. „Nos Edwarda Trencoma. Powieść historyczna z mroczną intrygą i serem”. Autor buduje ją w sposób oryginalny, bo przeplata w jej ramach elementy gatunku obyczajowego i komedii, ze stylistyką kryminalną i historyczną. Rozpoczyna od na pozór zwyczajnych opowieści wziętych z codzienności Edwarda. Snuje historię jego małżeństwa, opisuje troskę w prowadzeniu sklepu, zagłębia się w dzieje rodziny Trencomów – a wszystko to przedstawia w sposób lekki, absorbujący i zabawny. Język Miltona jest stylizowany, ale nieuciążliwy. Cieszy elegancją, nienagannym szykiem i staromodnym żartem.

George-ByronSielanka zostaje przerwana wraz z wiadomością o grożącym bohaterowi niebezpieczeństwie. Odnalezione przez Edwarda archiwum dziejów rodziny, przyniesie zatrważające rewelacje o nieszczęściach prześladujących wszystkich dotychczasowych właścicieli sklepu Trencomów. I tu na pierwszy plan wysuwa się intryga oraz historyczność książki. Milton co jakiś czas przerywa opowieść o prowadzącym osobiste śledztwo Edwardzie, by zajrzeć w mroczną przeszłość jego rodziny. A ta każdorazowo będzie związana z autentyczną historią Grecji. Pojawią się tu prawdziwe postacie i prawdziwe wydarzenia (m.in. skandalizujący romantyk Lord Byron,  grecki przywódca zamachu stanu Jeorios Papadopulos czy bizantyjska dynastia Paleologów). Historyzm jednak nie przeszkodzi w odbiorze książki. Dawkowany jest przez autora mądrze i w zajmujący sposób. Owiany zagadką, zachęca do własnego śledztwa w razie braku odpowiednich kompetencji historycznych. Ten zabieg nie jest jednak wymogiem, by pojąć sens całości.

Mroczność intrygi dzięki swobodnemu poczuciu humoru autora, nie jest mroczna do potęgi. Mimo że czytamy o tajemniczych zabójstwach, prześladowaniu, otruciach i śmierci na polu walki, świat tworzony przez Miltona jest przyjazny, serdeczny i pełen optymizmu. Lubimy Edwarda, lubimy jego żonę. Podskórnie nie wyczuwamy zagrożenia, mimo że frapujemy się, jakie rozwiązanie przyniesie nam ta zagadka. Lektura nie pozwala się od siebie oderwać. Jest przy tym rozkosznie smakowita. Czytając opisy serów, ich konsystencji, rodzajów, zapachów, niemalże bierzemy udział w ich degustacji, prawie że odczuwamy ten smak. Jest to książka przynosząca wiele satysfakcji z przyjemności niezobowiązującego czytania. Po jej ukończeniu czujemy się nasyceni, choć nadal możemy mieć łakomą chętkę – na sery i na umiejętnie użyte, jak u Miltona, smakowite słowa.

Giles Milton, Nos Edwarda Trencoma. Powieść historyczna z mroczną intrygą i serem. tłum. Małgorzata Grabowska, Noir Sur Blanc, Warszawa 2011.

 Dorota Jędrzejewska

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: