Karel Čapek, Listy z podróży. Recenzja.

Quo vadis, pane?

Trudnym zadaniem jest podjęcie się sklasyfikowania w kilku zdaniach twórczości Karela Čapka. Bo w jakie ramy spróbować zamknąć pisarza, który stawiał pytanie o granice prawdy, rozważał teorie dotyczące relatywizmu i stosunek człowieka do wartości bezwzględnych, był wyśmienitym prozaikiem, dramaturgiem, eseistą, aforystą, fantastą, a ponadto znawcą sztuki, ogrodnikiem, dziennikarzem, rysownikiem i podróżnikiem? Zapuszczał się w dziewicze jeszcze w tamtych czasach tereny problematyki nowoczesnej cywilizacji, protestował przeciwko wykorzystywaniu techniki w mordowaniu ludzi podczas pierwszej wojny światowej („R.U.R.”, „Krakatit”). Świadomie czerpał bodźce z nowych prądów filozoficznych i psychologicznych (pragmatyzm, freudyzm), ale równocześnie przestrzegał przed budowaniem zamkniętych systemów myślowych, interpretowanych jednoznacznie i opartych na wybiórczych fragmentach rzeczywistości. Tworzył alegoryczne dramaty i utopijno-fantastyczne powieści (słynne „Inwazja jaszczurów” i „Fabryka absolutu”), a także prześmiewcze sztuki teatralne. Jako pierwszy pisarz wykorzystał i spopularyzował słowo „robot”, we wspomnianym powyżej „R.U.R.” („Roboty Uniwersalne Rossuma”). Przekrojowość literatury Čapka przywodzi na myśl najwybitniejsze umysły pisarskie, a jego bezkompromisowość i poczucie humoru stawiają go w jednym rzędzie obok enfant terrible czeskiego pisarstwa Jaroslava Haška (który także uwielbiał podróżować po Europie, lecz czynił to zazwyczaj… pieszo).

Capek„Listy z podróży” są cyklem inspirowanych podróżami po europejskich krajach felietonów, które Čapek regularnie publikował w prasie w latach 1923-1936. Efektem tych wojaży, połączonych z przenikliwą i wrażliwą obserwacją, są bardzo popularne w owych czasach teksty, które mimo upływu lat warto odświeżyć. Wypełnione uniwersalnymi przesłaniami – w gruncie rzeczy nie zestarzały się ani trochę. Zebrane w formie pięknie wydanego tomu, wzbogacone są setkami rysunków samego autora. Dodaje to subtelnego uroku, a w połączeniu z gawędziarskim stylem opowieści Čapka sprawia, że czytelnik naprawdę może poczuć się, jakby towarzyszył autorowi w jego odkrywczych podróżach. Gdzie zaś zabierze nas Karel Čapek?

Włochy

Zwiedzimy na początku Italię, gdzie czeski pisarz ukaże nam tajemnice starożytnego dziedzictwa kultury, odsłoni kulisy sztuki renesansowej, barokowej i gotyckiej. Wskaże różnice między architekturą chrześcijańską i katolicką, przedstawi sylwetki Giotto, Mantegny czy Donatella. Zwiedzimy m.in. Wenecję, Padwę, Rawennę, Neapol, Palermo, Toskanię. Dowiemy się jakie wrażenie robi padający w San Marino deszcz i dlaczego Karelowi Čapkowi nie podobał się Rzym. Włoska część podróży najbardziej naznaczona jest opowieściami o sztuce. Nie jest to żaden problem, jeśli ktoś chce poczytać więcej o ludziach, ponieważ zaraz potem udajemy się na…

Capek-London-TrafficWyspy Brytyjskie

I tutaj nie zabraknie ogromnej ilości motywów krajoznawczych. Przespacerujemy się ulicami Londynu, gdzie panuje non-stop traffic, cały czas śmierdzi benzyną, a każde skrzyżowanie wygląda tak samo. Zajrzymy do Hyde Parku, dowiadując się, dlaczego tak bardzo uradował podróżnika. Przeczytamy o Natural History Museum i obejrzymy ilustracje rozmaitych muszli i kryształów, mamutów, jaszczurów, ryb i motyli. Zabawimy chwilę w Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud, a także w słynnych uniwersytetach Cambridge i Oxford. Będziemy podziwiać średniowieczne katedry w Lincoln, York czy Durham.

Karel Čapek nie byłby jednak sobą, gdyby nie przyjrzał się dogłębnie napotkanym w różnych krajach społeczeństwom. Podróżując po Wielkiej Brytanii, weźmie udział w spotkaniu w angielskim klubie dżentelmenów, gdzie otoczy go milczenie, wygodne fotele i mężczyźni zatopieni w lekturze gazet. Trafi do East Endu, w ówczesnych czasach dzielnicy biedoty, o której mniej więcej w tym samym czasie napisze niejednokrotnie George Orwell.

Capek-OxfordPrzyjrzy się też życiu angielskiej country i zasmakuje uroków wiejskiego życia. Będzie rozwodził się nad urokiem angielskich parków i ogrodów, które pełne są „starych, rozłożystych, swobodnych, czcigodnych i przeogromnych drzew”. Miłośnicy literatury uśmiechną się, gdy autor dokona prezentacji sylwetek kilku brytyjskich kolegów po fachu. Ze wspomnień czeskiego pisarza wyłonią się John Galsworthy, Gilbert K. Chesterton, Herbert George Wells czy Bernard Shaw. Na koniec Čapkowi przyjdzie pochylić głowę przed angielskim tradycjonalizmem i stwierdzić z satysfakcją, że „Anglia jest naprawdę angielska”.

Był to właśnie jedynie człowiek

Capek-Loch-Eilt-ScotlandJako osobny wątek pozostawiłem wizytę na targach British Empire Exhibition, bo tutaj znajdziemy źródło fascynacji Karela Čapka – piękne, potężne i groźne maszyny. „Piękny jest pałac maszynoznawstwa” – napisze w podnieceniu, dając w dalszych słowach upust myślom, które nękały go aż do śmierci:
„Zanieś mnie do domu, Latający Szkocie, wspaniała stupięćdziesięciotonowa lokomotywo, przenieś mnie przez morze, statku biały i rozświetlony; siądę tam na polnej miedzy porosłej macierzanką i zamknę oczy, bo wywodzę się ze wsi i zaniepokoiło mnie trochę to, co widziałem. Ta doskonałość materii, z której nie wynika doskonałość człowieka, te znakomite narzędzia życia ciężkiego i bez szansy zbawienia mącą mi w głowie. Jak wyglądałby obok ciebie, Latający Szkocie, ślepy żebrak, który sprzedał mi dziś zapałki? Był ślepy i żarła go grzybica; była to bardzo marna i popsuta maszyna; był to właśnie jedynie człowiek.”

Capek-Liverpool

Czy to nie przesunięta dwieście lat w czasie replika Wielkiej Akademii Lagadyjskiej z „Podróży Gullivera” Jonathana Swifta? Gdzieś tutaj zamknięta jest głęboka obawa o przyszłość świata, autor dużo rozprawiał w późniejszych dziełach o nauce i postępie technicznym, przez pryzmat losu zwykłego człowieka stojącego w cieniu tych wspaniałych wynalazków.

Hiszpania, Holandia, Skandynawia

Capek-spanish-gardenPółwysep Iberyjski ukaże nam wąskie uliczki Sewilli, malownicze i egotyczne miniaturowe ogrody; wywołującą dreszcze, aczkolwiek na swój tragiczny sposób piękną, corridę; flamencos, muzułmańskie meczety przeplatające się z katolickimi kościołami (słynna andaluzyjska Giralda). Čapek poświęci więcej miejsca hiszpańskiemu malarstwu ze złotego okresu. Dowiemy się, jakie wrażenie robi malarstwo dworskie Velazqueza; podejrzymy pełne ekstazy, mistyki, ekspresji formy i manieryzmu obrazy El Greco; zatrzymamy się w końcu na krótką chwilę przy twórczości łączącego klasycyzm z barokiem Frascisco Goi, który podobnie jak Čapek starał się „dawać świadectwo prawdzie” i pokazywał ludzi takich, jakimi są – nawet tych z otoczenia królewskiego.

Capek-Netherland-portKraj tulipanów i wiatraków ogląda czeski pisarz z niemałym podziwem, nie mogąc nacieszyć się faktem, że państwo o tak małej powierzchni stało się krainą tak szczęśliwą i niezależną. Holenderską solidność stawia za przykład swojemu krajowi ojczystemu. Równiny, pola, wiatraki, rowery, krowy, wodne grachty, wypompowane i osuszone poldery, przystanie i porty – temu wszystkiemu Čapek oddaje cześć w swoich listach.
Tutaj również dłuższą chwilę poświęca słynnym niderlandzkim malarzom: Vermeerowi, Halsowi oraz Rembrandtowi.

Na koniec długiej podróży zaciąga się na statek i wyrusza na spotkanie dalekiej północy, by podziwiać surowe piękno skandynawskiej przyrody, cieszyć się widokiem fiordów, lodowców i zaznać towarzystwa polarnych dni i nocy. Podczas jednego z takich niesamowitych dni, oszołomiony widokiem z rufy statku napisze:

„I widziałem północne tęcze rozpięte od brzegu do brzegu; złoty i ciepły zachód słońca odzwierciedlał się w morzu w czas mroźnego świtania, widziałem, jak wieczorne oraz poranne zorze łączą się w rozedrganym blasku wód, srebrny grzebień słońca przeczesał iskrzącą się powierzchnię morza; wtem zaczęły groźnie migotać lśniące ścieżki morskich bogów na wodach, i był dzień.”

Capek-Skandynawia

Chwile, momenty, nieuchwytne sekundy

Capek-SevillaNajwiększą radość z odkrywania wraz z Čapkiem tajemnic Europy sprawia fakt, że sposób w jaki mówi czeski mistrz, jest niesamowitym połączeniem mądrości, epickości, błyskotliwej obserwacji oraz prywatnej więzi z czytelnikiem. Urok takiego pisarstwa sprawia, że Karel Čapek staje się nie tylko autorem felietonów, ale przede wszystkim naszym towarzyszem. Dokładając do tego, że opowiada z niesłychaną swadą, wykazując się nietypowym poczuciem humoru (narysuje wam przykładowo konia, który pożarł mu szkicownik albo zaprezentuje instrukcję, jak wspiąć się w pociągu na górne łóżko) – mamy przed sobą postać przewodnika, którego ciężko będzie zastąpić. Przekazał nam też między wierszami cenną wiadomość, że „najbardziej bezgraniczne na świecie nie są rzeczy, tylko chwile, momenty, nieuchwytne sekundy”.

Na shledanou, pane Čapek! To była niezapomniana podróż.

Karel Čapek, Listy z podróży, przełożył Piotr Godlewski, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011.

Rafał Niemczyk

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: