Sławomir Mrożek, Krótkie, ale całe historie. Recenzja.

Mrożek na każdą okazję

We wstępie do autobiografii Sławomira Mrożka pt. ”Baltazar” czytamy o tym, jak to autor „Tanga” nie potrafi pisać inaczej niż „ponadnaturalnie”, czyli nie posiada umiejętności opowiadania o czymkolwiek bez pewnego poziomu dziwactwa, absurdu i surrealizmu. Tak określa go historyk i krytyk literatury, a jednocześnie wielokrotny adresat jego listów, Jan Błoński. I faktycznie, próżno szukać w tej twórczości tekstów spisanych całkowicie na serio (prócz wspomnianej autobiografii i cyklu „Varia”). Do jakiekolwiek tomu opowiadań czy dramatów byśmy nie sięgnęli, tam Mrożek puszcza do nas oko, uporczywie stosuje parabolę, jest permanentnie metaforyczny.

„Krótkie, ale całe historie” to wybór opowiadań pisarza zebrany ze wszystkich dotychczasowych jego tekstów. Otrzymujemy więc Mrożka w pigułce i możemy czuć się  zadowoleni. Jest to propozycja idealna dla tych, którzy autora „Tanga” gdzieś przegapili, kończąc z nim przygodę na egzaminie maturalnym. Zbiór dobry i dla tych, którzy chcieliby zaaplikować sobie za jednym haustem bezpieczną dawkę absurdu. Można by nawet stwierdzić, że „Krótkie, ale całe historie” są odpowiednie po prostu dla wszystkich. Mamy tu słynnego „Słonia” i nie mniej znane „Wesele w Atomicach”, są „Półpancerze praktyczne” i „Fakir”, bo zebrano w tej książeczce aż ponad pięćdziesiąt opowiadań. Warto jednak zawczasu poinformować czytelnika niezaznajomionego, że mimo imponującej ilości tekstów, nie trzeba się obawiać imponującej ilości stron. Mrożek jest bowiem mistrzem krótkich opowieści – niektóre z jego historii mają zaledwie po dwie strony.

Slawomir-MrozekMimo to, jak głosi sam tytuł, są one zupełnie kompletne. Nic dodać, nic ująć – chciałoby się powiedzieć. Mrożek pisze przypowieści. Uniwersalne i na każdą okazję. Co ciekawe, te historie zupełnie się nie starzeją. Czyta się je jak prozę zupełnie współczesną, przystosowaną do naszych realiów. Służba zdrowia, marketing i reklama, obyczajowe obrazki, prozaiczne sytuacje z pociągu, biura, domu, urzędu – wszystko swojskie, znajome, dzisiejsze i… skondensowane. Postacie są symbolami, zdarzenia metaforami, można dopasowywać je do wszelkich okoliczności, interpretować w każdą możliwą stronę, bez końca wypełniać treścią. Da się przy tym cytować Mrożka we wszystkich kontekstach i zaistniałych w rzeczywistości sytuacjach – on wszędzie pasuje, wszędzie się sprawdzi.

Styl Mrożka jest z kolei niezwykle sympatyczny. Pisarz konstruuje obrazki ze zdań krótkich, subtelnych i klarownych. Bez przeszkód brniemy z nim aż do samej puenty, nieustannie się przy tym uśmiechając. Bo Mrozek nas rozbraja – swoim poczuciem humoru, zmysłem obserwacji, jasnością stylu. Pisanie to wydaje się być niezobowiązującą zabawą w formułowanie ogólnych kategorii. Majstersztykiem w tym gatunku jest na przykład tytułowa „Krótka, ale cała historia”, opowiadająca o teorii rur (których istotą jest dziura). Jednak za zabawą Mrożka bez ustanku idzie jak cień cicha refleksja na nasz temat, mała uwaga dotycząca tego, co wokół, rzeczywistości, człowieczeństwa, tożsamości, siebie w świecie. Pięknie metaforyczne jest najdłuższe opowiadanie w zbiorze pt. „We młynie, we młynie mój drogi panie” – od przeszłości nie można się uwolnić, pisze Mrożek. Przeszłość powiązana jest z teraźniejszością, teraźniejszość z przyszłością, przyszłość nie ucieknie od tego, co było. Z powodzeniem można tę refleksję odnieść do twórczości pisarza – trafna kiedyś, trafna dziś, trafna będzie i jutro.

Bo my tak naprawdę się nie zmieniamy, mimo tego, że naokoło nas wszystko się zmienia – mówi Mrożek w którymś z wywiadów. Dzisiaj mocno wycofany, doświadczony poważną chorobą, zniechęcony i rozgoryczony współczesną Polską, tylko z pozoru nie przystaje do swoich wcześniejszych tekstów. Bo one, mimo że ujmujące i zabawne, niejednokrotnie obnażały naprawdę smutną prawdę o nas samych i o absurdach naszej rzeczywistości.

Sławomir Mrożek, Krótkie, ale całe historie. Opowiadania wybrane, wyd. Noir Sur Blanc, Warszawa 2011.

Dorota Jędrzejewska

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: