Zygmunt Bauman, 44 listy ze świata płynnej nowoczesności. Recenzja.

W oparach niepewności trzeba wyobrazić sobie Syzyfa szczęśliwym

Płynna nowoczesność oznacza ciągłe zmiany. W czasach globalizacji, przemieszania kulturowego, ciągłego galopu postępu technicznego, społecznych rewolucji czy globalnej wioski nie daje ludziom wytchnienia. Otoczeniu nie można w pełni zaufać, bo brakuje mu stabilizacji. Życie polega na dostosowywaniu się do coraz to nowych reguł, a są one skomplikowane i bardzo ostre. Taka jest cena za szalony rozwój cywilizacyjny, opłata za bilet na niezatrzymującą się prawie nigdy karuzelę nowoczesnego świata.

Mickiewiczowska 44 patronuje zbiorowi listów Zygmunta Baumana nieprzypadkowo. Według autora oznacza „pełne skupienia wyczekiwanie i nadzieję wolności”. Światowej sławy socjolog pisze o rzeczach, które nas otaczają, a bardzo często przyjmujemy je jako element otoczenia, rzeczywistości, nie zastanawiając się nad ich istotą. Bauman patrzy na świat jako dojrzały człowiek kilku pokoleń, świadomie podejmujący obserwacje i analizy łańcucha zależności ludzi od płynnej rzeczywistości, w środku której się znaleźli. Ale przede wszystkim – Bauman nas ostrzega.

Zygmunt-Bauman (jdc-iccd.org)Socjolog pisze na początku o szczególnym rodzaju walki z samotnością – ucieczce w wirtualny świat portali społecznościowych, surfowanie w sieci, „świergotanie” na Twitterze, aby pozostać „w obiegu”, informować świat i znajomych: „Halo, to ja! Warto zwrócić na mnie uwagę, bo robię dużo fajnych rzeczy!”. Jakość kontaktów interpersonalnych jest zastępowana przez ich ilość. Coraz rzadziej liczy się prawdziwy przyjaciel, za to dobrze widziana jest spora grupa „znajomych” na Facebooku. Ostatnimi czasy nawet przydatność artykułu prasowego mierzy się nie merytorycznymi lub artystycznymi wartościami, ale liczbą osób, które kliknęły „Lubię to!”. Ja osobiście tego bardzo „nie lubię”, ale kliknąć nie mogę, ponieważ nie mam konta na FB.

Swój wywód Bauman rozszerza do rozważań o wirtualnym seksie. Pisze o tym, że dziś umówienie się z kimś do łóżka nie jest specjalnie trudnym wyzwaniem. Logujesz się, klikasz na zdjęcie, wystukujesz parę słów i umawiacie się na randkę – choć nie zawsze w „realu”, często… przed ekranem telewizora. Nie ma już tej nutki niepewności, intrygujących podchodów, kokietowania, zwykłego podrywania. A przecież, mówiąc słowami Georga Simmela, przypomina Bauman, że „wartość rzeczy mierzy się miarą poświęceń koniecznych do ich zdobycia”.

Autor szeroko rozpisuje się też o podziale na prywatność i sferę publiczną. Człowiek poszukujący sławy i rozgłosu, najczęściej musi zrezygnować z prywatności. Tak zwani celebryci, czyli „znani z bycia znanym”, nie częstują nas z reguły ciekawymi spostrzeżeniami na tematy społeczne czy kulturalne, wyższą inteligencją ani budzącymi szacunek działaniami. Ich zadanie polega na ciągłym byciu „na topie”: na okładkach tabloidów, w sesjach kolorowych gazet i na antenie rozrywkowych programów komercyjnych telewizji. Mało kto rozlicza ich później rzeczowo z konkretnych dokonań. Bauman zwraca uwagę, że jeszcze do niedawna szary człowiek pragnął pozostawać anonimowy – im mniej się nim interesowali inni, tym lepiej. Dziś mało który z nich nie marzy o „zamienieniu się na życie” z którymkolwiek z celebrytów. Socjolog ostrzega przed nadchodzącym czasem, bo w epoce „czwartej władzy” i „lokomotywie technologicznego rozwoju” pędzącej tak, że już dziś obraz widziany przez okno jest rozmazany, całkowite zatarcie się tych granic może być dla ludzi bardzo bolesne.

Zygmunt Bauman porusza w swojej książce wiele innych zagadnień. Pisze o światowym kryzysie gospodarczym i utopijnej idei „życia na kredyt”, o ich przyczynach i zagrożeniach. Zwraca uwagę na pułapki medycyny, opisując wymyślanie pretekstów i niedoskonałości ludzkiego ciała, by zarobić na chirurgii kosmetycznej i plastycznej; porusza też casus świńskiej grypy. Polemizuje z konsumpcjonizmem, wykazując niebezpieczeństwo pogrążenia się w nim, cytując jako symboliczne wystąpienie George’a W. Busha. Prezydent USA zaszczepiał na powrót poczucie bezpieczeństwa w narodzie po zamachu na World Trade Center słowami: „Wracajcie na zakupy”. W trzech kolejnych listach omawia problem kryzysu edukacji i zmiany jego systemu w świecie płynnej nowoczesności. Nauczycieli wskazujących „jedyną właściwą drogę” zastępują powoli eksperci, którzy pokazują ludziom, jak się w tym świecie bezpiecznie (i efektywnie) poruszać. Socjolog pisze też o fobofobii, czyli „lęku przed lękami”, upatrując w depresji najgroźniejszą chorobę XXI wieku. Wskazuje na podobieństwa w funkcjonowaniu współczesnej polityki i religii (zbliżone strategie, techniki i mechanizmy działania). „Wszystko więc wskazuje na to, że Bóg umrze razem z człowiekiem i ani chwili wcześniej” – konkluduje Bauman.

Albert-CamusDwa ostatnie rozdziały pozostawia Bauman na rozważania na temat charakteru i losu człowieka. Ukazuje życie jako dzieło sztuki, za które w największym stopniu jest odpowiedzialny jego autor, choć nie zawsze dysponujący wymarzonymi narzędziami. Przywołuje postać Sokratesa – „self-made mana” – jako wzór człowieka posiadającego jednostkową autonomię i odpowiedzialność. Poszukiwał on przez całe życie piękna i prawdy, wieńcząc swoje nauki poświęceniem życia. Współczesny człowiek nie musi tego robić. Wystarczy, że pozostanie przy samych poszukiwaniach, będących istotą „dobrego życia”.

Zygmunt Bauman zachęca do podejmowania takich wyzwań, ostatni swój list kierując do nas za pośrednictwem Alberta Camusa. „Istnieje piękno i istnieją upokorzeni. Bez względu na to, jak byłoby to trudne, pragnę nigdy nie sprzeniewierzyć się ani temu pierwszemu, ani tym drugim” – napisał jeden z najwybitniejszych intelektualistów XX wieku. „Aby wypełnić ludzkie serce, wystarczy walka prowadząca ku szczytom” – twierdzi Bauman, na co Camus odpowiada: „Trzeba wyobrazić sobie Syzyfa szczęśliwym”.

W świecie płynnej nowoczesności Syzyfa można spotkać na każdym kroku. Ale czy jest szczęśliwy?

Zygmunt Bauman, 44 listy ze świata płynnej nowoczesności, przeł. Tomasz Kunz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2011.

Rafał Niemczyk

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: