Kaja Malanowska, Imigracje. Recenzja.

Szaleństwa dni niecodziennych

Bardzo polubiłam Kaję Malanowską. Jako pisarkę i jako człowieka – jeśli w ogóle da się piszącego „polubić” po lekturze dwóch jego książek. Już w „Szaleństwach dnia codziennego” zaufałam temu, co zechciała przekazać swojemu czytelnikowi. Jej neurozy, irytacje, złości, obsesje wydały mi się przekonujące, naturalne, a z ich opisu wyłoniłam postać nie tylko nadwrażliwą, ale butną i imponująco inteligentną. W „Imigracjach” Kaja ponownie daje upust złości, nieustannie ją coś wkurza, bądź drażni. Tutaj jednak jest nieco inaczej – opowiedziane przez nią historie nie są do końca egocentryczne, skupione tylko na narratorce. Wychodzą bowiem na zewnątrz, otwierają się na świat, pokazują ludzi, środowiska i kraje.

„Imigracje” autorka podzieliła na dwie części – „Historie, które się wydarzyły” i „Historie, które wydarzyć się mogły”. W tej pierwszej ponownie „włazimy z buciorami” (oczywiście za pozwoleniem) w życie autorki. Idziemy z nią do klubu drag queen, wyruszamy w podróż do Indii, zabieramy się z jej ojcem na wycieczkę do Turcji, robimy z nią doktorat w USA. Gdy tak towarzyszymy fragmentom jej życia, słuchamy, wnikamy w uczucia i obserwacje, robi się bardzo swojsko. Malanowska znowu staje się kumpelą – autentyczną, choć nie pozbawioną irytujących wad. Można polubić to jej swoiste malkontenctwo, bo jest ludzkie i niewystudiowane. I dotyczy każdego z nas. Prozaiczny gniew córki, która z irytacją obserwuje gesty, słowa i zachowania własnego ojca. Kocha go, zna na wylot, jednocześnie go nie znosząc. Uczucie samotności w obcym kraju i rozpaczliwa potrzeba supportu, kogoś na kim będzie można się oprzeć całym sobą, kto weźmie ciężar działania na siebie. To ludzkie uczucia. Prawdziwe i znajome.

Kaja-Malanowska (lengyelironok.wikia.com)Malanowska jest poza tym świetną obserwatorką. Opisuje naszą współczesną prozę życia oszczędnie, ale trafnie. Mimo że większość swojej energii skupia na sobie i własnych uczuciach, pozostaje w niej jeszcze sporo chęci, by przyjrzeć się ludziom, ich zachowaniu, gestom, reakcjom. Kaja dobrze radzi sobie z analizowaniem i nazywaniem zjawisk. Celnie diagnozuje. Fascynują ją inni, cieszy ją obcowanie z drugim człowiekiem. Dzięki niej poznajemy postać azjatyckiej drag queen, Hinduskę – koleżankę ze studiów, zdziwaczałego ojca i jego drobne obsesyjki, naukowca uniwersytetu – ekscentryczną Emily, i innych. Za każdym razem są to spotkania niecodzienne, a jednocześnie całkiem zwyczajne.

Opowiadania Malanowskiej napisane są językiem, który poznaliśmy już przy okazji „Drobnych szaleństw”. Konkretny, „czysty”, umiejętny – dobrze się czyta te historie, brzmią jak emocjonalne opowieści przekazywane z ucha do ucha przy piwie bądź kawie. Może się jednak wydawać, że autorka zdecydowanie lepiej i wiarygodniej wypada w zwyczajnych, „opowiadackich” partiach tekstu. Kiedy sili się na lekką poetyckość, próbuje opisać coś bardziej ezoterycznie, mniej schematycznie (zazwyczaj ma to miejsce w drugiej części) – wtedy traci. Najlepiej jej w języku, który wypracowała w swojej pierwszej powieści. To jest jej język – takim prawdopodobnie mówi na co dzień, być może takim myśli, najlepiej więc i takim pisze.

Po premierze „Drobnych szaleństw” zastanawiano się, czy autorka, która zaczyna przygodę z zawodowym pisaniem od publikacji swoich notek blogowych, będzie potrafiła wyjść poza tę konwencję. Z jednej strony się udało, z drugiej – Malanowska wciąż w tkwi w stylistyce pamiętnika. W ostatecznym rachunku wychodzi pół na pół. Trudno to jednak uznać za wadę – całość wypada bowiem przekonująco, autorka potrafi zainteresować i skupić na sobie uwagę. Czekam zatem na kolejną jej książkę.

Kaja Malanowska, Imigracje, wyd. Krytyka Polityczna, Warszawa 2011.

Dorota Jędrzejewska

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: