Charles Yu, Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie. Recenzja.

Nostalgia w czasie i przestrzeni

W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, że nagle dzieje się coś, co kompletnie zmienia jego życie, sposób spojrzenia na świat czy redefiniuje znaczenie tegoż człowieka w strukturach społecznych. Najmocniejszymi bodźcami przestawiającymi porządek rzeczy wedle chaotycznego skądinąd wzoru, są życie i śmierć, niemniej istnieje cała masa innych zdarzeń czyniących pewne sprawy nieodwracalnymi.
Ostatnio naukowcy pracujący nad projektem OPERA, którego głównym motorem napędowym jest instytut CERN odkryli ponoć cząstki mogące poruszać się szybciej niż światło. Obalenie teorii prędkości światła, a co za tym idzie fundamentów teorii względności, oznaczałoby przewrócenie do góry nogami całej ludzkiej wiedzy na temat podstaw fizyki. Z dużą dozą prawdopodobieństwa naukowcy zakładają, że nowe prawa mogłyby stać się podstawą do zakrzywienia czasoprzestrzeni i podróżowania w czasie.

Hamując entuzjazm przyszłych zapalonych podróżników w czasie, fachowcy informują, że przed człowiekiem jeszcze daleka i wyboista droga, by przełamać niewyobrażalne bariery. Tym, którym tęskno do takich wyczynów już teraz, pozostaje sięgnąć po bardzo ciekawą pozycję młodego, zdolnego amerykańskiego pisarza SF Charlesa Yu – „Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie”.

Charles-YuYu napisał swoją książkę we współpracy z wieloma naukowcami, uniwersyteckimi badaczami i opierał się na kilku znanych dziełach z zakresu fizyki czy matematyki. Stąd wiele nazw i pojęć, które przeciętnemu zjadaczowi fantastycznego chleba zawrócą początkowo w głowie. Zamknięte krzywe typu czasowego, „chronodiegetyczne przemieszczenie się tworzące nietrywialną, asemantyczną różnicę między wewnętrznym, osobistym czasem podróżnika a konwencjonalnym czasem uzgodnionym na świecie” czy kolapser funkcji linowych to kilka z nich (choć gdzie tam Amerykaninowi do Lema, Dukaja czy innych tuzów naukowej fantastyki). Do tego dochodzi chropawy momentami styl pisarza, choć trzeba przyznać, że niektóre efektowne monologi, podobnie jak – naznaczone specyficznym humorem – dialogi pomiędzy bohaterem opowieści a TAMMY, „kobiecym” systemem operacyjnym, bawią i robią spore wrażenie.

„ – Ożeń się z tą dziewczyną, z którą nigdy się nie ożeniłeś. Jak ona ma na imię?

– Marie. Ona nie istnieje.

– Twój pies też nie istnieje, a przecież go kochasz.”

Tym, co sprawia, że książka Charlesa Yu nie pozostaje tylko kolejną niezłą pozycją na fantastycznym rynku, jest obyczajowa warstwa powieści. Bo podróżowanie w czasie, paranoiczne próby wynalezienia wehikułu czasu i późniejsze poszukiwanie sposobu na wydostanie się z pętli czasowej przez głównego protagonistę utworu, są tłem do ukazania skomplikowanych relacji rodzinnych syna-jedynaka ze swoimi rodzicami. Ojciec-indywidualista, niespełniony i niezrozumiany naukowiec, latami pracujący nad projektem wehikułu czasu, zawiedziona niedoborem miłości matka, powtarzające się kłótnie o brak pieniędzy, rozpadający się model pozornie szczęśliwej rodziny nuklearnej – wszystko to składa się na smutną w gruncie rzeczy historię o niespełnionym marzeniu i cenę, jaką przychodzi zapłacić za jego realizację.

Powrot-do-przyszlosci„Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie” to trochę taki „Powrót do przyszłości” ukazany z „bardziej naukowego” punktu widzenia, w którym droga do poznania prawdy jest kręta i wiedzie przez inżynierię do ludzkich tajemnic. To trochę „Obcy w obcym kraju” Roberta Heinleina (notabene wspominanego w powieści), gdzie autor krytykuje konsumpcjonizm społeczeństwa, u Yu wyrażający się w zamykaniu ludzi w minutowej powtarzającej się nieustannie pętli czasowej, ludzi zbyt słabych, by stawić czoło rzeczywistości, jak to ostatecznie czyni główny bohater. To w końcu trochę „Wehikuł czasu” H.G. Wellsa, gdzie jednak podróżuje się nie w przyszłość, a w przeszłość lub w alternatywną teraźniejszość.   „Wszystko wskazuje na to, że to ja napiszę tę książkę, która na pierwszy rzut oka wydaje się połączeniem autobiografii z instrukcją dla inżynierów. A raczej już ją napisałem” – wygłosi w pewnym momencie autor. „Ta książka – powie TAMMY, uderzając w tony Biblioteki Babel – jest kopią kopii kopii i tak dalej”. Powieść Charlesa Yu to miłe zaskoczenie, ale także pułapka – pełna filozoficznych rozważań w fantastycznonaukowym wszechświecie.

Charles Yu, Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie, przeł. Joanna Skalska i Adam Skalski, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2011.

Rafał Niemczyk

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: