Roberto Bolaño, Literatura faszystowska w obu Amerykach. Recenzja

Zajączek Borgesa

Świetną reklamą dla wydanej w 1996 roku książki Roberto Bolaño jest fragment recenzji opublikowanej w Polityce, w której autor stwierdza z przekonaniem, że „Literaturą faszystowską zachwycił się guru południowoamerykańskiej literatury Jorge Luis Borges. Trudno się dziwić, bo to pozycja, którą Argentyńczyk sam mógłby stworzyć”. Chodzi o urywek rzekomego listu J.L. Borgesa do Italo Calvino z listopada 1996 roku, zamieszczonego na okładce książki, w którym Borges chwali dzieło Bolaño. „Doskonała książka – głosi cytat. Mam nieodparte wrażenie, że ten młody Chilijczyk może zajść daleko”. Wszystko by się zgadzało, gdyby nie smutny skądinąd fakt, że zarówno Argentyńczyka Borgesa, jak i urodzonego na Kubie Italo Calvino, w 1996 roku od przeszło dekady nie było już pośród żywych.

Przewrotny żart tłumacza (a może wydawcy), w którego sidła da się jeszcze zapewne złapać niejeden czytelnik, jest doskonałym i celnym wprowadzeniem do utworu, podobnie zresztą jak motto zaczerpnięte od Augusto Monterroso.

„Literatura faszystowska w obu Amerykach” to apokryf, metaliteracki słownik, będący kompendium wiedzy na temat amerykańskich, a w szczególności iberoamerykańskich pisarzy, których życie w taki czy inny sposób zostało naznaczone przez ideologie faszystowskie. W tym miejscu ważna uwaga dla czytelników, których mogłoby odrzucić ta zapowiedź: kwintesencji faszyzmu w książce jest niewiele, a poszczególne epizody przyprawione są wyśmienitym humorem, kpiną, ironią i literackim „jajem”.

Książka składa się z trzydziestu notek biograficznych fikcyjnych współczesnych pisarzy, z których Bolaño na nowo buduje literackie uniwersum obu Ameryk. Urodziny najstarszych omawianych literatów przypadają na koniec XIX wieku, zaś najdłużej z nich „żyje” niejaki Willy Schörholz, który umiera gdzieś pod równikiem w Kampali (stolicy Ugandy) w roku 2029. Żeby zabawa z czytelnikiem stała się jeszcze ciekawsza i owocniejsza, a zasady gry bardziej pokręcone, Chilijczyk dodaje do tego wybornego bigosu grzyby w postaci rzeczywistych pisarzy.

W poszczególne biografie mamy więc wplecione nazwiska klasyków Hemingwaya, Faulknera, Capotego czy Fitzgeralda; homoseksualisty Ginsberga; mistrzów science-fiction (Dicka,  Heinleina); Normana Spinrada, który swego czasu pisał o podobieństwach alter ego Vonneguta, Kilgore’a Trouta, do Theodore’a Sturgeona, a także samego Borgesa (który był wszakże jednym z guru Roberto Bolaño) oraz kilku innych.

Roberto-Bolano-at-Paula-ChicoNa drodze czytelnika stanie również gromada działaczy politycznych o różnych poglądach, z których Bolaño kpi, wyrzucając im brak wyobraźni, manipulowanie wydarzeniami historycznymi, ograniczanie wolności obywatelskiej i hamowanie rozwoju własnych krajów. Autor „Dzikich detektywów” odczuł smród polityki na własnej skórze – aresztowany jako sprzymierzeniec lewicowego ruchu tuż po przewrocie dokonanym przez generała Pinocheta, którego konsekwencją było obalenie i samobójstwo prezydenta Salvadora Allende.

Każda biografia to stylowa short-story, a większość z nich można potraktować jako odrębne opowiadania. Dodatkowo losy bohaterów w wielu miejscach krzyżują się, sprawiając, że zamknięty w książce fikcyjny świat staje się odrębnym bytem. Uzupełnieniem jest cała masa fikcyjnych dzieł, wydawnictw i organizacji.

Pisarze prezentowani przez Bolaño budzą skrajne uczucia – od szczerej sympatii tudzież politowania, poprzez nutkę żalu i zdziwienia, aż do skrajnej niechęci i obrzydzenia. Nawet najgorsze typy są jednak przez chilijskiego pisarza opisywane ze swadą, naturalnym luzem, stylem stanowiącym połączenie języka świetnego gawędziarza z wiedzą erudyty i poczuciem humoru hipisa-intelektualisty.

To zagubieni i samotni ludzie o poszarpanej psychice. Poszukują szczęścia, nurzając się w utopijnych ideologiach, makietach nowego świata, a także w literaturze (głównie we własnych dziełach). Wielu z nich z surową konsekwencją odwołuje się do utartych formułek, propagujących faszyzm jako jedyną słuszną obronę przed komunizmem. Bolaño jest świadomy nieuchronnej syntezy literatury z polityką, co szczególnie mocno można było zaobserwować w XX wieku na jego kontynencie.

Jorge-Luis-BorgesW „Literaturze faszystowskiej…” poznamy szereg niepospolitych psychopatów: megalomanów przekonanych o mesjańskiej misji, do której zostali wyznaczeni; grupę poetów przeklętych; fantastów snujących wizje o Czwartej Rzeszy w Kosmosie; wirtuoza plagiatów podpisującego się własnym nazwiskiem pod przeróbkami literatury masajskiej, francuskiej i négritude; fanatyka piłkarskiej drużyny Boca Juniors, a jednocześnie przywódcę klubu kibica, mentora tychże kibiców i wrażliwego poety; wreszcie seryjnego mordercę, który zabija ludzi, by uwiecznić ich zwłoki w serii artystycznych fotografii (tropiąc go, emerytowany detektyw Abel Romero korzysta z literackiej intuicji samego Bolaño).

Wspomniany wcześniej Willy Schörholz jest autorem kilkutomowej sagi pt. „Geometria”, w obrębie której „przedstawia niekończącą się liczbę wariantów ogrodzenia z drutu kolczastego na białym tle”.

Franz Zwickau, urodzony w Wenezueli syn niemieckich emigrantów, jest autorem wiersza „Dialog z Hermanem Göringiem w Piekle”, w którym „poeta dosiadający czarnego motoru z pierwszych sonetów przyjeżdża na opuszczony aerodrom na wenezuelskim wybrzeżu, w miejscowości pod Maracaibo zwanej Infierno, czyli Piekło, i spotyka tam cień marszałka Rzeszy, z którym rozmawia na różne tematy: lotnictwo, zawrót głowy, los, opuszczone domy, odwaga, sprawiedliwość, śmierć”.

Urodzony w Brazylii Amado Couto tworzy postać detektywa Paulinho, który bywa „kościotrupem palącym na korytarzu i słuchającym odległych krzyków”. W drugiej powieści „Paulinho niemal już cały dzień jest kościotrupem. Jego klienci też są kościotrupami”, zaś w trzeciej „główne miasta w Brazylii jawią się jako wielkie szkielety, a małe miasteczka jako szkielety drobne, dziecięce, a czasami nawet słowa zmieniają się w kości”.

Ignacio Zubieta, autor tomiku „Krzyż z kwiatów”, daje się poznać jako jedyny Kolumbijczyk odznaczony za swoje zasługi Żelaznym Krzyżem.

„Literatura faszystowska w obu Amerykach” to dzieło błyskotliwe, przykuwające rozmachem wyobraźni autora i chilijskim wachlarzem abstrakcyjnych pomysłów. To książka brawurowo napisana, przednia zabawa z zakamuflowanymi w meandrach treści rozważaniami na temat roli literatury i sztuki. To zajączek – ruchome odbicie światła rzucone przez zwierciadło Borgesa, który zasiadając dziś do rozmowy już przy jednym stole z Bolaño, może wygłosić nie spreparowane już, a rzeczywiste słowa pochwały: „Felicitaciones, amigo!”

Roberto Bolaño, Literatura faszystowska w obu Amerykach, przeł. Tomasz Pindel, Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2012.

 Rafał Niemczyk

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

3 Responses to Roberto Bolaño, Literatura faszystowska w obu Amerykach. Recenzja

  1. smutny says:

    „Chodzi o urywek rzekomego listu J.L. Borgesa do Italo Calvino z listopada 1996 roku.”

    Dziwne bo Borges od 10 lat już nie żył.

    • Experyment says:

      Dlatego należy czytać uważnie, a nie wyrywać zdanie z kontekstu:

      „Wszystko by się zgadzało, gdyby nie smutny skądinąd fakt, że zarówno Argentyńczyka Borgesa, jak i urodzonego na Kubie Italo Calvino, w 1996 roku od przeszło dekady nie było już pośród żywych.

      Przewrotny żart tłumacza (a może wydawcy), w którego sidła da się jeszcze zapewne złapać niejeden czytelnik, jest doskonałym i celnym wprowadzeniem do utworu (…)”

      Przecież jest napisane wprost, że zarówno Borges, jak i Calvino już wtedy nie żyli, a rzekomy list jest żartem tłumacza/wydawcy.

      Teraz już jasne? :)

  2. smutny says:

    Bardziej niż na wyrywaniu zdań z kontekstu skupiłem się na czytaniu ich po kolei i natychmiastowym zweryfikowaniu informacji, bez przechodzenia do reszty tekstu. Dziwna forma promocji ze strony wydawnictwa Muza szczerze powiedziawszy – chyba, ze w wersji oryginalniej wydawca również podjął taką akcję.
    Cóż ksiazkę kupiłem – i mam nadzieję, ze będzie dobra.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: