Henry James, W kleszczach lęku. Recenzja

„Bez wiary groza nie istnieje”, czyli Freudowski charakter duchów

Już przeszło sto lat (powieść wydano po raz pierwszy w 1898 roku) literaturoznawcy, krytycy i czytelnicy głowią się nad tym, co tak naprawdę wydarzyło się na terenie prowincjonalnego wiktoriańskiego dworu w tajemniczym Bly? „W kleszczach lęku” Henry’ego Jamesa to rasowa powieść gotycka. Scenę otwarcia widzimy oczami narratora, który w Wigilię Bożego Narodzenia przysłuchuje się przy kominku niesamowitym historiom. Kiedy na pierwszy plan wysuwa się niejaki Douglas, prezentując zgromadzonym manuskrypt swojej nieżyjącej już przyjaciółki, przenosimy się do świata, w którym zło czai się gdzieś w ukryciu, by uderzyć w najbardziej nieoczekiwanej chwili. Od teraz już nic nie będzie do końca jasne.

Młoda i atrakcyjna guwernantka, której nazwisko niech pozostanie sekretem, przyjmuje nową posadę, na pierwszy rzut oka wymarzoną. Trafia na prowincję, do zapuszczonego nieco starego dworu w wiktoriańskim stylu, któremu nie może jednak początkowo odmówić uroku. Tajemnicze miejsce pasjonuje ją, a nowi podopieczni wydają się pełni uroku, sympatii i inteligencji. To para dzieciaków – kilkuletnia Flora i nieco starszy Miles, których rodzice zginęli w tragicznym wypadku. Opiekę nad nimi zleca guwernantce ich wuj, stawiając przy tym jeden, ale za to bezwzględny warunek: cokolwiek by się nie działo, kobieta nie ma prawa zakłócać jego spokoju. Ze wszystkimi problemami ma sobie poradzić sama, korzystając ewentualnie z doświadczenia gospodyni, pani Grose, i skromnej służby. Ten układ, który kobieta odbiera za zaszczyt jako bezgraniczne zaufanie, będzie jednym z kluczy do odczytywania powieści.

Po kilku sielankowych tygodniach w Bly zaczynają się bowiem dziać rzeczy dziwne i straszne. Guwernantka relacjonuje nam, jakoby miała widzieć (czy to na wieży, czy to nad jeziorem) tajemnicze zjawy, które wedle wyjaśnień pani Grose mogą być duchami grubiańskiego Petera Quinta i panny Jessel – poprzedniej guwernantki. Tych dwoje łączył za życia niejasny związek, niewykluczone że dość intymny. Niepokojący jest sposób, w jaki oddziałuje on na niewinne z pozoru dzieci. Czy upiory rzeczywiście nawiedzają Bly, a jeśli tak, to czy istnieje sposób, aby człowiek mógł się im przeciwstawić?

W kleszczach lęku (2009)

„Żywcem zaczerpnięta z dzieł Henry’ego Jamesa jest teza, że duchy przejmują w końcu motywację, a może nawet osobowość tych, którzy je przyzywają – napisał Stephen King w „Danse Macabre”. – Ich zło pochodzi od nas samych. Nawet ogarnięci największym przerażeniem, bohaterowie wyczuwają to pokrewieństwo”.

Nawiedzony dwór, zagęszczone poczucie grozy, rodzące się szaleństwo, upiorne sceny, podsycająca atmosferę strachu narracja, a także archetyp złego miejsca – to wszystko znajdziemy u Henry’ego Jamesa. Urodzony w Nowym Jorku pisarz wychodzi jednak poza ramy powieści gotyckiej, tworząc zagmatwaną strukturę dzieła, w którym tyleż samo co strach, znaczy podłoże psychologiczne.

„Duchy w książkach Henry’ego Jamesa mają „czysto Freudowski charakter” – dodaje współczesny mistrz grozy z Maine.

Wiarygodność narratorów to dla czytelnika kwestia najbardziej sporna. Nieskomplikowana z początku historia zaczyna się stopniowo gmatwać, a wtedy co bardziej wnikliwy czytelnik zacznie dociekać, czy aby czasem młoda kobieta pod wpływem klimatycznego, złowróżbnego miejsca nie ulega halucynacjom? A może daje się zmanipulować otoczeniu? Do tego dochodzi jeszcze postać Douglasa (pierwszego narratora) – czy prywatny stosunek do tej kobiety, który dość nieświadomie ujawnił, nie zniekształcił nieco prezentowanej historii?

„To właśnie najbardziej interesowało mnie w literaturze grozy – fakt, że ukazuje ona pękające więzi między poszczególnymi ludźmi, między ludźmi a światem oraz zanik więzi łączących ich jaźń w jedną całość. Gwałtowne zerwanie owych związków sprawia, że pozostają samotni i bezbronni, krzyczący z przerażenia w obliczu tego, w co muszą uwierzyć. Wiara jest bowiem wszystkim; nie ma nic ważniejszego. Bez wiary groza nie istnieje” – podkreśla King.

Halucynacje, manipulacje, celowe zacieranie rzeczywistego obrazu – to kilka hipotez, którymi można odczytywać „W kleszczach lęku”. Jednakże nie można też wykluczyć, że wykształcona, zdrowa, uprzywilejowana, godna zaufania młoda kobieta staje oko w oko z istotą elementarnego Zła. Pozostawiona z własnymi słabościami, otumaniona lękiem, próbuje na własną rękę poradzić sobie z czymś niewysławialnym, niesamowitym, czemu samotny człowiek nie ma możliwości podołać. Może być i tak. Nigdy się jednak tego nie dowiemy, a groza strasznego dworu w Bly już przez wieczność będzie wabić kolejnych śmiałków próbujących się z nią rozprawić.

Henry James, W kleszczach lęku, przeł. Witold Pospieszała, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012.

Rafał Niemczyk

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

7 Responses to Henry James, W kleszczach lęku. Recenzja

  1. Pingback: Edgar Allan Poe, W cieniu Mistrza, pod red. Michaela Connelly’ego. Recenzja « EXPERYMENT

  2. Szukałam czegoś na temat powieści „W kleszczach lęku”, a tu taka wspaniała recenzja. Zmierzam przeczytać książkę, ale lubię wiedzieć, z czym przyjdzie mi się zmierzyć ;)

    • Experyment says:

      Dziękuję, bardzo cię cieszę, że tekst się przydał. Z Henrym Jamesem warto się mierzyć, zaś „W kleszczach lęku” należy z pewnością do solidnych przeciwników ;) Pozdrowienia!

      • monotema says:

        Kilka książek czytałam – Daisy Miller, Dom na Placu Waszyngtona, Portret damy i Amerykanina, ale „W kleszczach lęku” jakoś mi umknęło.

  3. Experyment says:

    Pięknie. W takim razie proszę sięgnąć też po „W kleszczach lęku”, bo to powieść wyjątkowa z kilku względów. Będę wdzięczny za podzielenie się wnioskami z lektury. :)

    • monotema says:

      Rozglądam się ;)

  4. Pingback: Henry James, Daisy Miller i inne opowiadania. Recenzja. | EXPERYMENT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: