Pavel Šrut, Niedoparki. Recenzja.

Smak skarpetki i przygody

Przyglądając mu się, mógłbyś go nieopatrznie zlekceważyć. Nie wygląda bowiem na poważne i dostojne stworzenie. Jest niewielki, zamiast nosa ma jakby trąbkę, przypomina prozaiczną skarpetkę. Tymczasem to całkiem konkretny gość, a do tego nieźle potrafi namieszać. Żywi się właśnie skarpetkami, ale tylko pojedynczymi. Posiada swój kodeks, według którego sumiennie działa – zarówno w dobrej, jak i złej wierze. Posiada niezwykłe umiejętności – potrafi znikać, zlewając się z otoczeniem, wślizgiwać się wszędzie tam, gdzie nikt inny by się nie wślizgnął i regularnie wpadać w tarapaty. Gdzie można spotkać Niedoparka? Ano za ścianą. To tam się ukrywa. O jego obecności w twoim domu możesz się przekonać zawsze wtedy, gdy nie potrafisz znaleźć skarpetki do pary.

Historia spisana przez Pavla Šruta i pięknie zilustrowana przez Galinę Miklínovą to rzecz już na wstępie przesympatyczna. Sam pomysł powołania do życia istot żywiących się skarpetkami z miejsca zdobywa serca i budzi uśmiech. Głównym bohaterem „Niedoparków” jest Hihlik (nazwany tak od chichotania) – uczynny, dobrze wychowany, młody niedoparek, który całkiem przypadkiem wpada w niemałe kłopoty. Będzie zmuszony wykazać się bohaterstwem, a nawet brawurą, bystrym umysłem i sprytem, stanąć twarzą w twarz z wielkim niebezpieczeństwem, a nawet unieść na wątłych barkach ciężar zawiedzionych spojrzeń swoich bliskich.

Oprócz samego Hihlika poznajemy jego wielobarwną rodzinę. Swoją obecność zaznaczy choćby sędziwy już i dość konserwatywny dziadek, kłopotliwi i wciąż rozrabiający kuzyni, wujek z bardzo ciemną i brudną przeszłością czy szlachetni i uczynni rodzice Hihlika. Ci ostatni, choć zarysowani wyłącznie „ze słyszenia”, budzą szczególny podziw. Przebywają bowiem na misji w Afryce, dostarczając skarpetki biednym tubylcom. Niemniej kolorowe okażą się również drugoplanowe postacie – niebezpieczny i nieobliczalny gang Kudły Dederona lub całkiem przyzwoity i budzący respekt włóczęga Karlos, który życia nauczył się w Meksyku. Cała ta barwna menażeria weźmie udział w wielkiej przygodzie, rozpinającej się między pewną podejrzaną spelunką zwaną Kilimandżaro, willą poważnego profesora, a mieszkaniem sympatycznego muzyka.

Nie zapominajmy bowiem, że ogromną rolę w tej opowieści odgrywają również ludzie. Co prawda większość z nich nie ma o istnieniu niedoparków zielonego pojęcia, ale akurat w tym wypadku nas czytelników dosięgnął niemały zaszczyt wyjątku. Na naszych oczach człowiek (choć bardzo zaskoczony istnieniem tych małych stworzonek) zacznie współpracować z niedoparkiem, niedoparek po niemałych wahaniach będzie działać ramię w ramię z człowiekiem. Natomiast skarpetki będą znikać na potęgę (zjedzone zostaną nawet pewne śpioszki), niejedno życie wywróci się do góry nogami, ktoś zatriumfuje, ktoś pożałuje, a ktoś inny naje się strachu. Nic dziwnego, skoro drogi bohaterów skrzyżują się z groźnym gangiem i prawdziwą niedoparkową mafią.

Akcja w „Niedoparkach” pędzi w niemalże zabójczym tempie, a położenie bohaterów  zmienia się jak w kalejdoskopie. Autor, opisując przygody Hihlika i spółki, skorzysta z dobrze znanych motywów, wciągniętych wprost z mafijnych opowieści (tak, tak!). Porwanie, okup, groźba, tajemnicze spotkania na złomowisku, zdrada i spisek. W pewnym momencie nasz bohater będzie nawet  zmuszony niczym Donnie Brasco, wniknąć w struktury gangu, by ratować od zguby swego kuzyna. Niech nas jednak nie zmylą te mrożące krew w żyłach wątki. Šrut prowadzi swoją historię z poczuciem humoru, lekko i zrozumiale, nie zapominając, że słowa swe kieruje przede wszystkim do czytelnika młodego. Oprócz przygody otrzymujemy więc od niego minitraktat o przyjaźni i o rodzinie, poświęceniu, a nawet miłości. Dzieciaki będą zachwycone i to nie bez pożytku. Teraz, gdy znają już prawdę, powinny zacząć obserwować swoje skarpetki. Być może tuż obok, pod stołem czy pod łóżkiem, czai się na nie łakomy (choć sympatyczny) niedoparek.

Pavel Šrut, Niedoparki, ilustrowała Galina Miklínova, tłum. Julia Różewicz, wyd. Afera, Wrocław 2012.

Dorota Jędrzejewska

Informacje Dorota Jędrzejewska
Lubię czasami coś poczytać i coś napisać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: