Janina Koźbiel, Słowa i światy (rozmowy). Recenzja.

Jak rozmawiać z pisarzem?

Wywiad to z pozoru łatwy gatunek dziennikarski. Ktoś mógłby pomyśleć, że nie trzeba przecież specjalnych umiejętności, by przeprowadzić interesującą rozmowę. Cóż w tym trudnego? Zadawać pytania każdy potrafi, szczególnie z zabezpieczeniem w postaci starej prawdy, że głupie pytania nie istnieją – są jedynie głupie odpowiedzi. Rozumując w ten sposób, można by bez specjalnych wyrzutów sumienia całą odpowiedzialność za całokształt rozmowy zrzucić na barki odpytywanego. Szczególnie, gdy to ceniony naukowiec, mędrzec czy świetny pisarz. Tymczasem jest zupełnie na odwrót. Im bardziej znamienity rozmówca, tym trudniej się z nim skonfrontować i wymyślić trafne pytanie.

Wśród osobistości kultury, które Janina Koźbiel zaprosiła do rozmowy, znaleźli się m.in.: Wiesław Myśliwski, Jan Miodek, Tadeusz Nowak czy Marian Pilot. Nie zabrakło też dialogów z reprezentantami młodszego pokolenia, np. z Dorotą Masłowską czy z Filipem Onichimowskim. Zbiór wywiadów pt. „Słowa i światy” to w sumie trzynaście rozmów i jeden szkic autorki dotyczący poezji Tadeusza Różewicza (poeta do tej pory nie zgodził się udzielić wywiadu autorce). Tematycznie rozmowy dotyczą przede wszystkim twórczości i warsztatu bohaterów zbioru, a także roli słowa i języka nie tylko w pisarstwie, ale i w życiu codziennym. Wątki obyczajowe czy osobiste pojawiają się tu raczej na marginesie – pierwsze skrzypce gra za to literatura. Zdarza się, że gra pięknie, brawurowo i bez fałszów. Są jednak w tej książce momenty, w których linia melodyczna wyraźnie zbacza z toru. Od nich zacznijmy.

Jan Miodek (fot. BE&W)

Zgrzyt pojawia się już we wstępie, gdzie Janina Koźbiel, dziennikarka, nauczycielka i polonistka, uderza w dość patetyczne tony, przywołując między innymi kategorię Dobra, któremu w służbie przychodzi stworzona przez nią książka. Dla odmiany intrygująco zabrzmi wcześniejsze stwierdzenie, według którego zamieszczone tu wywiady mogą skłonić czytelnika do refleksji na temat „spotkania człowieka z człowiekiem i dramaturgii rozmowy”. Dopiero po lekturze całego zbioru zrozumiałam, co autorka mogła mieć myśli, pisząc akurat o „dramaturgii”. Tę bowiem nieraz odczujemy na swojej skórze w trakcie lektury.

Mniemam, że kluczem doboru rozmówców do „Słów i światów” były literackie sympatie autorki. Ta w trakcie wywiadów wielokrotnie zdradza swoje zauroczenie twórczą działalnością zaproszonych do rozmowy pisarzy, występując niejako w roli zagorzałej fanki i wiernej wyznawczyni. Z zadawanych pytań często wyłania się również jej szczegółowa znajomość wspominanych tu książek. Niestety bywa, że nie idzie ona w parze z ich zrozumieniem. Koźbiel, zagadując o kolejne utwory, nie tylko przywołuje zamieszczone w nich wątki lub poszczególne sceny, ale czasem kusi się również na ich (nad)interpretację, niekoniecznie trafną, a także umieszcza je w niecelnie obmyślonych przez siebie kontekstach.

Magdalena Tulli (fot. gazeta.pl)

Nie zawsze okazuje się to szczęśliwym zabiegiem. Zdarza się, że rozmówca zostaje zaskoczony tokiem rozumowania dziennikarki lub ewidentnie się z nim nie zgadza, szybko i radyklanie ucinając wątek. Szczególnie wyraźnie objawia się to w iskrzącej od zgrzytów rozmowie z Magdaleną Tulli, która nieco zirytowana pytaniami, nie unika skierowanych w jej stronę delikatnych złośliwości. To niestety niejedyny mankament tegoż zbioru. Podczas lektury razi również trochę zbyt liberalne podejście do redakcji wywiadów. Wiele zbędnych wtrętów pytającej i ślepych zaułków, zarysowujących raczej charakter autorki, niż jej rozmówców, psuje przyjemność lektury i odbiera jej powagi. Być może wynika to z chęci jak najwierniejszego i „uczciwego” przedstawienia zaistniałych rozmów, ale niestety okazuje się to operacją niepotrzebną. Odpowiednia i sprawna redakcja nie zakłamuje przecież wartości i przesłania wywiadów, a sprawia jedynie, że są wygodniejsze w odbiorze i nie zaprzątają głowy pobocznymi niuansami. Tymczasem Koźbiel staje się nadto widoczna, można nawet odnieść wrażenie, że niepotrzebnie się narzuca. Trafniej by było, gdyby jej głos dochodził gdzieś zza kadru.

Mimo tego marudzenia, nie wszystko stracone. Szczęśliwie znamienitość rozmówców, z którymi udało się porozmawiać autorce, broni się przed nie zawsze szczęśliwą formą wywiadów i osobliwym warsztatem. Pada tu cała masa ważnych zdań, bogatych w treści wypowiedzi, mięsistych kawałków dotyczących procesu twórczego, języka, słowa i inspiracji. Znajdą się tu wywiady bardziej udane, płynne i inspirujące. Przewiną się różne stanowiska, poglądy na pisanie, odmienne osobowości i temperamenty, zawsze jednak kreatywne i interesujące. To właśnie stanowi największą wartość tej publikacji i o to tutaj chodziło. W ostatecznym rozrachunku zatem, mimo wielu formalnych mankamentów, warto „Słowom i światom” przyjrzeć się z bliska.

Janina Koźbiel, Słowa i światy (rozmowy), wyd. JanKa 2012, Pruszków 2012. 

Dorota Jędrzejewska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: