Mikołaj Łoziński, Marta Ignerska, Prawdziwa bajka. Recenzja.

Fantazja z kropek i kresek

„Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego” – piosenka zespołu Fasolki to jeden z największych przebojów naszego dzieciństwa. Ilustratorka Marta Ignerska i autor powieści „Książka” Mikołaj Łoziński połączyli swoje siły, by dowieść, że ponadczasowe hity nigdy się nie starzeją. Wykorzystanie abstrakcyjnego przekazu, aby pobudzić odbiorcę do myślenia, w malarstwie zaistniało jakieś sto lat temu, ale „Prawdziwa bajka” to spojrzenie świeże i zaskakująco nowoczesne. Z połączenia symbolicznej graficznej formy i prostej opowieści otrzymujemy dzieło względnie uniwersalne – przeznaczone dla młodszego odbiorcy, lecz pozostawiające pole do interpretacyjnego popisu dla tandemu dziecko-rodzic.

Współczesne dzieciaki patrzą na świat w zupełnie inny sposób niż wcześniejsze pokolenia. Jak mówi Marta Ignerska w Polskim Radiu: „Dzieci są o wiele mniej skażone figuratywnym opowiadaniem, dlatego są otwarte na abstrakcyjny język, z tym się rodzą”. Inne niż kiedyś rejony wyobraźni poruszają modne obecnie kreskówki, kultura obrazkowa przemawia do nas przede wszystkim symbolami, skrótami, ujętymi w liniach i kolorach metaforami, ten sam sposób przekazu proponują nam twórcy wszechobecnej reklamy. Skrótowy i bardziej esencjonalny jest współczesny język, a na podobnych założeniach funkcjonuje również nowoczesna sztuka, jakże często nierozumiana czy wręcz lekceważona i bagatelizowana przez dzisiejszych seniorów. Ileż to razy w jej kontekście słyszymy kąśliwe uwagi i żarty opierające się na stwierdzeniach typu: co to za sztuka? Parę kresek, nic więcej – to przecież każdy potrafi.

Para młodych ludzi podróżuje po Europie. Któregoś dnia dołącza do nich tajemniczy „autostopowicz”, nie będący jednak zwykłym pasażerem. Kim jest i gdzie podąża – dowiecie się z „Prawdziwej bajki”. Mnogość interpretacji to zdecydowanie największa zaleta tego albumu. Marta Ignerska i Mikołaj Łoziński udowadniają, że fantazja wcale nie musi przybierać „kosmicznych” odcieni. Geometria, kreski, kropki, figury, kolory – wszędzie kryje się radość z odkrywania, swoboda, a także historia o sporym potencjale.

„Prawdziwa bajka” jest przede wszystkim nastawiona na młodego odbiorcę, który wchodzi w świat kultury z innym bagażem początkowym, niż robił to jego rodzic czy dziadek. Przygotowuje go do zabawy w sztukę, odczytywanie ukrytych sensów, zapełnianie pustych miejsc, dopowiadanie niedopowiedzianego. Nie należy jednak pozostawiać tej przyjemności wyłącznie dzieciom. Jesteśmy pewni, że z pomocą tego albumu nowego sposobu czytania nauczy się także niejeden dojrzały czytelnik, który wspólnie z dzieckiem zasiądzie do lektury.

Nad każdą stroną „Prawdziwej bajki” można podebatować, wskazać palcem to i owo, razem spróbować nazwać pewne elementy, określić je, poszukać odpowiednich słów – w ten właśnie sposób autorzy proponują nowy, ożywczy rodzaj wspólnego czytania. Warto wspomnieć, że tekst wspierający tu wielkie ilustracje, choć momentami banalny, nie jest naiwny. Nie infantylizuje odbiorcy, dzięki czemu czytelnicy niezależnie od wieku nie spojrzą z góry na tego typu uciechę, a po prostu dadzą się wciągnąć.

Mikołaj Łoziński, Marta Ignerska, Prawdziwa bajka, Kultura Gniewu, Warszawa 2013. 

Dorota Jędrzejewska
Rafał Niemczyk

2 Responses to Mikołaj Łoziński, Marta Ignerska, Prawdziwa bajka. Recenzja.

  1. Bombeletta says:

    A ja mam teraz przez Was Fasolki w głowie :D

    • Experyment says:

      I bardzo dobrze, Fasolki rządzą! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: