Detektyw Miś Zbyś na tropie; Wilk, pies i owce.

Jak misie i wilki opanowały komiksy

Kiedy byłam zupełnie mała, łatwo mnie było obłaskawić jakimś komiksem: „Kaczor Donald” (niezapomniane i kultowe już „Giganty”), „Asterix i Obelix” czy „Kajko i Kokosz”, „Garfield” lub „Goliat” albo jeszcze coś innego. „Supermanów” i „Batmanów” nikt mi nie kupował, ale podkradałam je starszemu bratu. Dziś jestem już duża, ale nadal czytam komiksy. Tymczasem nie tylko mi, dojrzałej czytelniczce, odbiera się prawo do pełnoprawnego cieszenia się rysunkowymi opowieściami, nadal utożsamiając je z historyjkami dla dzieci. Paradoksalnie dzisiejsi rodzice również mają wątpliwości, czy komiks okaże odpowiednią lekturą dla ich pociech. Może lepiej książkę? Najlepiej grubą, niegłupią, niech nam dziecko mądrzeje. No i owszem, książki to dobry wybór, ale czy ich czytanie powinno wykluczać poznawanie fajnych komiksów?

Oczywiście, że nie. I od jakiegoś czasu stara się to udowodnić wydawnictwo Kultura Gniewu, w obrębie nowej wydawniczej serii Krótkie Gatki. Warto zwrócić uwagę na pojawiające się w jej ramach tytuły, szczególnie że prezentowo-grudniowe okazje już zaczęły dostarczać nam dylematów. Niejednemu dzieciakowi aż zaświecą się oczy na widok pięknie wydanych przygód „Detektywa Misia Zbysia”, gwarantuję! Trzeba tylko pamiętać, że to pozycja dla tych naprawdę małych czytelników. Starszy uczeń podstawówki mógłby się już poczuć nieusatysfakcjonowany. Tym, co jako pierwsze zwraca naszą uwagę przy zetknięciu z albumem, są przepiękne, soczyste kolory – nie trzeba być dzieckiem, by się spodobały. Tak cudownie barwnego komiksu dawno nie miałam w rękach. Fabuła jest tu prościutka i przybiera kształt detektywistycznej opowieści. Otóż Miś Zbyś wraz ze swoim pomocnikiem, borsukiem Mrukiem, wyrusza rozwikłać zagadkę skradzionego miodu. Zlecenie zostanie wykonane dla nie byle kogo, bo samej Królowej Pszczół.

Co ważne, Misia Zbysia czyta się gładko – estetyczne, duże plansze wzbogacone wesołymi szczegółami otoczenia, tła, krajobrazu sprzyjają lekturze. Cała gama sympatycznych postaci, zwierzaczków, hipków, przyciągnie wzrok i będzie sprzyjać radosnej identyfikacji. Akcja historii skupia się tu na pościgu za złodziejem. Miś i jego towarzysz wędrują przez las, a nawet dżunglę, płyną statkiem, trafiają do doliny pancerników i do przyjemnego miasteczka.  Napotkani po drodze bohaterowie będą ze szczerą chęcią pomagać parze detektywów. Nie obejdzie się jednak bez przeszkód, bo nasz złodziejaszek to całkiem cwany lis. Książeczka ta, niewielka rozmiarowo, ale bardzo przyjazna, uzmysłowi małemu czytelnikowi, że być cwanym najzwyczajniej się nie opłaca.

Bardziej skomplikowany kontekst towarzyszy ilustrowanej bajce pt. „Wilk, pies i owce”, stworzonej przez duet: Przemysław Wechterowicz (autor bajek „Mrówka wychodzi za mąż” i „Lukrecja”), Bartosz Minkiewicz (współtwórca arcylubianego Wilqa). I chociaż w tej oto historii również mamy podział na szlachetnych i złoczyńców, to wnioski i morały nie będą już tak oczywiste. Wilk, wiadomo, będzie próbował skonsumować Owieczki. Tych natomiast strzegł będzie Pies, nie taki znowu bystrzak, sympatyk obsikiwania samochodów, nazywany przez Wilka niewybrednie „Konewką Parkingową” czy „Wstajką-Podlewajką”. Wilk, by osiągnąć swój złowieszczy cel i dostać się do owieczek, będzie zmuszony Psa przechytrzyć. Zrobi więc to, co już w innych bajkach mu się udawało – będzie próbował się przebrać i w ten sposób oszukać stróża. Raz wcieli się w rapera, innym razem w śmierć, będzie też owieczką, suczką albo księdzem. Zaraz, zaraz… kim? Czy my naprawdę mamy do czynienia z bajką dla dzieci?

No więc właśnie – „Wilk, pies i owce” prowokuje pytanie o swój target. Do kogo skierowana ta trochę prześmiewcza, trochę absurdalna, na pewno nie „baśniowa” historia? Twórcy bawią się zarówno rysunkiem, jak i słowem, używają abstrakcyjnego humoru, adaptują do swojej opowieści nie zawsze grzeczne określenia, zdobycze nowoczesności (Wilk zaopatruje się w swoje przebrania na Allegro) czy slang. Na szczęście to wszystko nie przekracza pewnej granicy. Historia ta bez wątpienia okaże się zrozumiała, ciekawa i absorbująca dla dzieciaków. Bo przecież, nie oszukujmy się – w dobie powszechnego dostępu do internetu, szalonych, często także abstrakcyjnych kreskówek, nowoczesnych, wielokontekstowych animacji od studia Pixar, dzieciaki wymagają czegoś więcej niż zwykłej, czarno-białej opowieści o księżniczkach, królewiczach, smokach i szewczykach.

Nasz nowoczesny, podstępny Wilk zaspokoi ich pragnienia, nie uśpi, ożywi, a do tego sprawi, że i dorośli zainteresują się lekturą. Dużą zaletą „Wilka, psa i owiec” jest gładko i sprawnie napisany tekst. Zaczynając czytać, nieco się obawiałam, że wedrze się tu trochę nachalnych, „slangowych” sztuczności, że wkradną się przykłady humoru na siłę, trochę jak ze współczesnego, nienajlepszego, głupkowatego kabaretu. Pomyliłam się jednak. Czytało się przyjemnie, rytmicznie, a i nawet od czasu do czasu uśmiech się na ustach pojawiał. Ilustracje Minkiewicza oczywiście uprzyjemniają całą historię, również pozostając w zabawnej konwencji.

Nie ma co się przed tym bronić. Nie bójmy się kupować dzieciom komiksów. Czytajmy je z nimi wspólnie, zagadujmy o ilustracje, bawmy się razem z nimi. Nie ma obaw, by dziecko uciekło w komiks przed książką, by komiks w jakikolwiek sposób mu zaszkodził. Wiem to na swoim przykładzie.

Maciej Jasiński, Piotr Nowacki, Rybb, Detektyw Miś Zbyś na tropie: Lis, ule i miodowe kule, wyd. Kultura Gniewu, Warszawa 2013.

Przemysław Wechterowicz, Bartosz Minkiewicz, Wilk, pies i owce, Kultura Gniewu, Warszawa 2013.

Dorota Jędrzejewska

3 Responses to Detektyw Miś Zbyś na tropie; Wilk, pies i owce.

  1. giera says:

    nie wiem, czy już mówiłem, ale bardzo przypadła mi do gustu pointa!

    • Experyment says:

      Cieszę się, że tak entuzjastycznie odebrałeś moje słowa ;)
      Dorotka

  2. Pingback: Moje podsumowanie roku 2013 | Kopiec Kreta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: