Riccardo Orizio, Zaginione białe plemiona. Recenzja.

Zaginione-biale-plemiona-okladkaNa tropie białych mniejszości

Kiedy myślę o prozie podróżniczej, to wydaje mi się, że powinna ona traktować o poznawaniu bądź odkrywaniu świata. Świata wcześniej nieznanego, nieopisanego, niezbadanego. Przez „świat” rozumiem inną niż autora kulturę, historię, architekturę, obyczaje itd. Riccardo Orizio spełnia te warunki, jednakże nie opisuje miejsc, ale ludzi. Prawdę mówiąc, książka przedstawia ludzi specyficznych. Autor skupił się na „białych plemionach”, czyli w egzotycznych miejscach „nowego kolonialnego świata” wyszukał pozostałości przeszłości, relikty z czasów, gdy Europejczycy przemierzali świat w poszukiwaniu korzeni, niewolników, przypraw i złota.

Poznawanie odkrytych przez Riccardo Orizio „białych plemion” jest fascynujące. Zadał sobie niemało trudu, aby odkryć, skąd wzięli się akurat „ci biali” w tym właśnie miejscu, jaka jest ich historia, jak żyli, jak żyją. Jest dociekliwy i ta dociekliwość jest dużym plusem całej książki. Dowiemy się z niej m.in. skąd w Brazylii wzięli się Amerykanie, a dokładniej Konfederaci, którzy po przegranej wojnie secesyjnej przybyli do tej portugalskiej kolonii. Każda z opowieści snutych przez autora jest na swój sposób niesamowita i pasjonująca: biali Jamajczycy z dredami w kolorze blond, klasa białych Burgów ze Sri Lanki albo żyjący w kazirodczych związkach grupa Matignonów na Gwadelupie.

Tamilowie, Syngalezi, Malajowie, biali Burgowie ze Sri Lanki - kiedyś żyli wspólnie w pokoju (źródło: http://www.salem-news.com/articles/november042011/sinhalese-lanka.php)

Tamilowie, Syngalezi, Malajowie, biali Burgowie ze Sri Lanki – kiedyś żyli wspólnie (źródło: http://www.salem-news.com/articles/november042011/sinhalese-lanka.php)

W sumie książka składa się z opowieści o sześciu grupach białych, którzy żyją w miejscach, gdzie nie można by się ich było raczej spodziewać. Każda z tych grup jest inna. Ale to, co ich wszystkich ze sobą łączy, to „zawieszenie między przywilejami a dyskryminacją” oraz bieda, ponieważ są to plemiona przegrane, są skamielinami Historii, anomalią skazaną na wymarcie, całkowite unicestwienie. Być może rozmowy, które przeprowadził z członkami tych społeczności Riccardo Orizio, są ostatnimi spisanymi dokumentami ich obecności w tym miejscu i czasie.

Tribu-bianche-perdute„Książka Riccarda Orizio jest tak fascynująca przede wszystkim dlatego, że autor koncentruje się nie na tym, co stanowiło motor kolonializmu, ale na dawnych przygodach i opowieściach (…) Traktuje o ginących miejscach i ginących wspólnotach; o tych, którzy żyją wśród starych ludzi, starych mebli, starych werand, starych książek. Pokazuje ich w kokonie tego, co już minęło. Pokazuje, jak wiele w ich życiu nostalgii, wspomnień, smutku, jak bardzo niezdolni są do nawiązania kontaktu z nową rzeczywistością” – napisał we wstępie Ryszard Kapuściński.

Książka napisana jest klarownym językiem. Lekko się ją czyta, ponieważ styl jest prosty, pozbawiony ozdobników. Autor nie sili się na sztuczną mądrość, nie „mędrkuje”, jego rozważania o czasie i ludziach są zaskakująco spójne. Kładzie nacisk na opowieści swoich bohaterów, nadając przez to książce osobisty, bardzo intymny wydźwięk. Pewnie dzięki tym zabiegom książka ma po części charakter reportażu z podróży do obcych ludzi.

Riccardo Orizio, Zaginione białe plemiona. Podróż w poszukiwaniu zapomnianych mniejszości, przeł. Joanna Ugniewska i Mateusz Salwa, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2009.

Maciej Gierszewski
Kopiec Kreta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: