Catwoman. Rzymskie wakacje (komiks). Recenzja.

Catwoman Rzymskie wakacje okladkaW Rzymie grasują koty

„Opuszczam Gotham z kobietą-kotem. Tak!” – śpiewa hipnotycznie Marcin Świetlicki na najnowszej płycie Świetlików. Nie dodaje co prawda dokąd ta wyprawa, ale my, kołysząc się w rytm jego piosenki, możemy sobie wyobrazić, że choćby do Rzymu. A co można robić w Rzymie z Kobietą-Kotem? Na szczęście tej odpowiedzi już udzielono. Uczynił to zgrany duet Jeph Loeb (scenariusz) i Tim Sale (rysunki) w komiksie pt. „Catwoman. Rzymskie wakacje”– doskonałej, zabawnej i cholernie seksownej propozycji na pachnący latem, rozkoszny wieczór.

Catwoman Rzymskie wakacje 1„Rzymskie wakacje” zawieszone zostały pomiędzy dwoma innymi, świetnymi tytułami tych samych twórców – „Batman. Długie Halloween” oraz „Batman. Mroczne zwycięstwo”. Ściślej mówiąc, akcja „kociego” komiksu rozgrywa się po wydarzeniach z pierwszego z wymienionych albumów i w tym samym czasie co drugi. Ale niezależnie od obu. Tym razem jednak narratorką, główną mącicielką i nie do końca szlachetną bohaterką jest Catwoman. Można by pomyśleć, że w porównaniu z Mrocznym Rycerzem nasza ulubiona Kotka została potraktowana trochę po macoszemu. Na tle reszty umownej trylogii jej historia wydaje się ledwie chwilą, fraszką jakąś, czymś jakby usuniętą sceną z filmu, którą wrzuca się już po premierze na rozszerzone wydanie DVD. Można by tak pomyśleć, ale… po co to robić? Najistotniejsza informacja jest taka, że po ten komiks warto sięgnąć.

Catwoman Rzymskie wakacje 2Dlaczego „Catwoman. Rzymskie wakacje” może się podobać? Po pierwsze: to rewelacyjnie narysowany, tętniący kolorami komiks. Po drugie: jest ujmująco przyjemny w lekturze – trzyma w napięciu, uderza dobrą energią i bawi. A czegóż więcej oczekiwać od wakacji? Po trzecie natomiast: głównym wabikiem jest tu oczywiście postać Kobiety Kot.

Selina Kyle – mokry sen potężnego grona wielbicieli komiksu…

…jej twardy tyłek, niemała pierś, umięśnione uda i hardy charakter. No i to poczucie humoru! Sale potrafi zawirować nam w oczach kadrami z kocią bohaterką na pierwszym planie – czy to w standardowym uniformie, pięknych strojach czy nagą, ledwie owiniętą w prześcieradło lub odzianą w minimalistyczne figi. Ale to nie kształty Catwoman wysuwają się tu na plan pierwszy, ale jej osobowość (mówi się przecież, że to ona jest najważniejsza). Co prawda trudno oczekiwać od tej zwartej, wartkiej opowieści intensywnej psychologii, ale z tych krótkich ujęć i tak dowiemy się sporo. Selina śni o Batmanie, który stanowi dla niej zarówno ziszczenie marzeń, jak i kwintesencję lęku. Ucieka przed nim i nie może zaznać spokoju. Jest zalotna i nieuchwytna, wciąż na pograniczu. Niczym seksbomba z prawdziwego zdarzenia otacza się samymi facetami – u swego boku ma głupkowatego pomagiera (Człowieka Zagadkę), z drugiej strony lowelasa jak z filmu gangsterskiego (złotowłosy Sycylijczyk, zabójca na usługach mafii), a do tego z każdej otaczają ją jakieś kłopoty.

Catwoman Rzymskie wakacje 4Czerwona okładka, niczym palące słońce, zapowiada scenariusz pełen wrażeń. I słusznie. Selina poszukuje we Włoszech prawdy na temat tożsamości swojego ojca. Nie będzie to jednak spokojna wyprawa w głąb duszy. Po drodze trzeba skopać parę tyłków (efektowna walka Cheetah to czysta komiksowa przyjemność), a przecież nie możemy zapominać, że w gruncie rzeczy mamy do czynienia z mafijną opowieścią. „Rzym istnieje już tak długo, że praktycznie wszystko tutaj jest pokryte brudem (…) Gdzie nie spojrzeć, wszędzie ukrytych jest wiele brudnych tajemnic” – myśli Selina, przemierzając Rzym na zielonej Vespie (jakie to stylowe!). Jak na historię z mafiosami przystało, mamy tu również intrygę. Niektórzy powiedzą, że naciąganą, inni – że trochę mało dopracowaną. Ja mówię, że w sam raz na komiks w takim tonie. Na wpół wakacyjnym, na wpół kobiecym.

Jeph Loeb (scenariusz) i Tim Sale (rysunki), Catwoman. Rzymskie wakacje, tłum. Tomasz Sidorkiewicz, wyd. Mucha Comics, Warszawa 2014.

Dorota Jędrzejewska

Catwoman Rzymskie wakacje 5

„Podobno ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Coś w tym jest. Ale dzięki niej mamy większą kontrolę nad otoczeniem. A większości kobiet właśnie o to chodzi” (Selina Kyle)

2 Responses to Catwoman. Rzymskie wakacje (komiks). Recenzja.

  1. giera says:

    taaa, duet Loeb & Sale znów daje radę!

    • Experyment says:

      Też się właśnie zabrałem za czytanie.

      Pozdrowienia!
      (R.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: