Umberto Eco, Filozofia frywolna.


Filozoficzny Freestyle

Umberto Eco, kto wie, niech powie:
Myśliciel wielki, zna się na słowie.
Filozof, pisarz, mediewista,
Bibliofil, semiotyk i humorysta.
Nim imię róży w trudzie zmalował,
Dziedzin poznania karty wertował.

Gdy filozofię – królową nauk
Zrazu zaprosił gestem do tańca,
Nigdy już z objęć nie wypuścił
Nieśmiertelnego dyskutanta.
A że to Freestyle – forma dowolna,
Tytuł ogłasza: Filozofia frywolna.

Manifest to był futurystów,
By puścić słowa przodem, wolno
Żadną się formą nie przejmować,
Iść przed się ścieżką polną.

Studencik-Eco, zważcie na czasy,
Bo lata były to pięćdziesiąte,
Wykłady lekce sobie ważył,
Za to w brulionie kreślił zasady
Filozoficznych nurtów wartkich
Mocą… ołówka oraz kartki.
Wpierw wielkie głowy wyrysował,
Później dołożył wierszyków słowa.

Heraklit, Demokryt, Arystoteles,
Z Miletu Tales, z Akwinu Tomasz,
Kartezjusz, Pascal, Kant, Marks i Hegel.
Tak mocna paczka jeden po drugim
Zaprezentuje swe zasługi.

Choć gdyby przyszło co do czego,
To żeby zostać ich kolegą,
Trzeba by wiele poświęcenia:
Byt w mit zamienić, wolność myślenia
Do określonej formy skrócić,
By filozofii norm nie skłócić,
Jedynej słusznej, prawdy prawdziwej,
Dzieweczki smukłej i urodziwej.

Nie ma jej tu? Wszak była z nami,
Już ją niejeden wskazywał palcami.

Umberto Eco, Filozofia frywolna z ilustracjami autora,
przeł. Monika Woźniak, Wydawnictwo M, Kraków 2004.

Rafał Niemczyk

%d blogerów lubi to: